Archive for Czerwiec, 2010
30 cze
Autor: Darish
Niektóre leki, zioła oraz kosmetyki pod wpływem słońca mogą wywołać na skórze poparzenie, bąble, wysypkę. Dlaczego tak się dzieje? Jak chronić się przed fotodermatozami i co, robić w momencie kiedy nas dotchną?
Dlaczego w czasie brania pewnych leków powinniśmy unikać słońca?
Wiele związków chemicznych uwrażliwia skórę na szkodliwe działanie promieniowania świetlnego, wywołując odczyny fototoksyczne lub fotoalergiczne. Gdy dojdzie do reakcji foto-toksycznej, już po kilku minutach opalania na skórze pojawia się silne zaczerwienienie przypominające oparzenie słoneczne. Czasem wyskakują pęcherze wypełnione surowicą. Charakterystyczne zmiany pojawiają się tylko w miejscach wystawionych na słońce. Nadwrażliwość zwykle mija po odstawieniu leku. U niektórych osób. zwykle alergików, pod wpływem środków fotouczulających mogą wystąpić klasyczne symptomy alergii. Wtedy kilka godzin po powrocie z plaży na skórze, również w miejscach, które nie były opalane, wyskakują swędzące grudki wypełnione przezroczystym płynem. Zmienione pod wpływem słońca cząsteczki leków łączą się z białkami skóry, tworząc alergeny. Układ odpornościowy zapamiętuje te alergeny. Później zawsze rozpoznaje je jako wroga i reaguje ostrym stanem zapalnym skóry z obrzękiem i pokrzywką albo wysypką. W tej sytuacji konieczne jest podanie leku antyhistaminowego.
Co znajduje się na czarnej liście?
Prawie każdy lek może zwiększyć wrażliwość na słońce. Są wśród nich antybiotyki (np. do-ksycyklina i tetracyklina), często stosowane w leczeniu trądziku. Dlatego choroby skóry lepiej leczyć jesienią i zimą niż w lecie, gdy słońce świeci mocniej i może spowodować dotkliwe poparzenia. Groźne dla opalających się mogą też być preparaty przeciwgrzybicze (np. gryzeofulwina), stosowane zarówno w postaci tabletek, jak i maści. Również dostępne bez recepty popularne niesteroidowe leki przeciwbólowe i przeciwzapalne zawierające kwas acetylosalicylowy, naproxen czy ibuprofen coraz częściej wywołują fotoalergie. Dlatego jeśli weźmiesz aspirynę, lepiej nie wychodź na słońce. Ryzyko alergii zwiększają preparaty na obniżenie ciśnienia (np. Propra-nolol), moczopędne (np. Furosemid), sulfonamidy (Biseptol i stosowana w reumatologii Sulfasalazyna), leki przeciwcukrzycowe (np. diabetol). Nawet środki przeciwbakteryjne dodawane do mydeł mogą uczulać.
Leki hormonalne. Czy są niebezpieczne?
To prawda. Zawarte w nich estrogeny sprawiają, że opalamy się nierównomiernie, w plamy. Uważać na słońce powinny zarówno panie stosujące hormonalną terapię zastępczą, jak i zażywające pigułki antykoncepcyjne. Przed słońcem powinny się też kryć kobiety w ciąży ze względu na zachodzące w tym czasie w organizmie zmiany hormonalne.
A co z ziołami?
Też potrafią sprawić przykre niespodzianki. Fotouczulenie może wywołać olejek z dziurawca, a także sporządzone z nich herbatki i tabletki, po które chętnie sięgamy, mając dolegliwości wątroby lub, żeby poprawić sobie nastrój (np. Deprim). Uczulają też oset, ruta, arnika, chryzantema, mniszek lekarski, nagietek. Lepiej nie opalać się po kąpielach i masażach z użyciem olejków cytrusowych i ekstraktów z bergamotki.

Jaka na to rada?
Trzeba strzec się niebezpiecznych substancji. Dokładnie czytać ulotki, a w razie wątpliwości zapytać lekarza, czy w czasie kuracji można bezpiecznie korzystać z kąpieli słonecznych. Jeśli nie da się zmienić leku na taki, który nie powoduje niepożądanych reakcji, nie pozostaje nic innego, jak unikać słońca, zwłaszcza między 11.00 a 15.00, gdy najbardziej pali. Także późnym popołudniem i w pochmurne dni koniecznie trzeba nakładać kremy z wysokim filtrem, czyli przynajmniej SPF 50. Taki kosmetyk powinien zawierać zarówno filtr przeciw UVB, jak i UVA oraz chronić skórę w dwojaki sposób: za pomocą substancji chemicznych i odbijając promienie słoneczne jak lustro. Odsłonięte części ciała należy posmarować pół godziny przed wyjściem z domu i co jakiś czas powtarzać smarowanie. Koniecznie trzeba to zrobić po kąpieli w morzu, leziorze czy basenie, nawet wtedy, gdy krem reklamowany jest jako wodoodporny. Aby nie kusić losu, w lecie najlepiej nosić przewiewne lniane lub bawełniane ubrania z długimi rękawami, długie powłóczyste spódnice lub spodnie. Pamiętajmy, że promienie docierają do skóry przez szyby samochodu.
30 cze
Autor: Darish
Włosy farbują niemal wszyscy. Począwszy od nastolatek a kończąc na osobach starszych. Robimy to z dwóch głównych powodów – aby się zmienić bądź ukryć siwe włosy. Środki do farbowania są tak proste w użyciu, że nie trzeba wcale chodzić do fryzjera. Samodzielnie w godzinę czasu można przeistoczyć się w eteryczną blondynkę, czekoladową brunetkę bądź ognistego rudzielca.

Zanim zakupimy odpowiedni środek, musimy zastanowić się, jakiego efektu oczekujemy. Czy chcesz tylko wydobyć swój naturalny kolor, delikatnie rozjaśnić lub przyciemnić włosy czy też radykalnie i na dłużej zmienić ich barwę. W zależności od decyzji musimy dobrać odpowiedni kosmetyk.
Pomocna stanie się paleta barw zalecana przez producenta. Dzięki niej chociaż w przybliżeniu zorientujesz się jaki kolor uzyskasz po farbowaniu. Najlepszy efekt otrzymuje się, przyciemniając lub rozjaśniając włosy o 2-4 tony. Inne zmiany mogą wyjść nieco odmiennie w stosunku do oczekiwanego efektu.
Kiedy już zakupisz wyszukany produkt dokładnie przestudiuj etykietę. Im więcej znajdziesz na niej informacji o składzie, tym większą możesz mieć pewność, że farba jest dobrej jakości. Do dobrych farb zwykle producenci dołączają odżywkę, którą należy zastosować po farbowaniu.
Kilka słów o dostępnych produktach.
Środki tonujące. Mają postać pianek, kremów i żeli. Nie są w stanie zmienić koloru i słabo pokrywają siwe włosy. Do ich zalet należy odżywienie naturalnej barwy i dodanie włosom blasku. Bardzo szybko się spłukują (po 2-3 razach), ponieważ barwnik nie wnika w głąb włosów, tylko koloryzuje je na ich powierzchni.
Szampony koloryzujące łagodnie zmieniają odcień włosów albo je rozjaśniają, jednak tylko o jeden ton (oznaczone symbolem I lub II). Im włosy ciemniejsze, tym efekt jest mniej widoczny. Są łagodniejsze od farb trwałych, ponieważ zawierają mniejszą ilość amoniaku albo sam barwnik. Niestety, szybko się zmywają, po kilkunastu razach spłukują się całkowicie. Słabo pokrywają siwiznę, ale dzięki temu, że farbują włosy siwe na jaśniejszy kolor niż naturalne, daje to efekt zbliżony do naturalnych pasemek. Sprawdzają się w przypadku pojedynczych srebrnych włosów. Gdy siwizny jest więcej bądź występuje w skupiskach, lepiej wybrać farbę trwałą lub specjalną, przeznaczoną do włosów siwych.
Zmiana na trwałe – farby. Większość trwałych farb w postaci kremów, zawiera amoniak. Ten rozchyla pokrywające włosy łuski, umożliwiając farbie wniknięcie w głąb włosa. Takie farby oznaczone są symbolem III. Inny składnik – utleniacz – rozjaśnia włosy, dzięki czemu farba wnika w nie równomiernie, trwale zmieniając jego naturalny barwnik. Jedne farby są przeznaczone do włosów ciemnych, inne natomiast do jasnych.
Włosy mogą zostać rozjaśnione delikatnie bądź mocno. Jeśli masz bardzo ciemne włosy i chcesz je mocniej rozjaśnić, musisz skorzystać z preparatu do dekoloryzowania. Farby trwałe dokładnie pokrywają siwiznę (do siwych włosów nie nadają się jedynie kolory mocno rozjaśniające). Zabieg trzeba powtórzyć dopiero wtedy, gdy pojawią się odrosty. Dekoloryzajcję najlepiej jednak wykonywać u profesjonalisty. Taki zabieg wykonany w domu może przysporzyć nam wiele problemów z włosami i powstałym kolorem.
Farbowanie bez niespodzianek.
Uzyskany kolor nie zależy tylko od wybranej wcześniej farby, ale też od naturalnego koloru włosów. Na włosach jasnych farba miedziana będzie intensywnie ruda, natomiast włosom ciemnym nada rudawy odcień. Końcowy efekt zależy też od tego, czy systematycznie farbujesz włosy i jakiego używasz produktu. W dodanej do farby ulotce znajdziesz informację, kiedy lepiej nie stosować preparatu, żeby uniknąć niechcianego efektu.
Jeżeli do tej pory używałaś do zabarwiania włosów jedynie henny, a teraz chcesz zmienić kolor za pomocą farby, skorzystaj z pomocy fryzjera. Eksperymentowanie może skończyć się nierównomiernym zafarbowaniem włosów. Należy pamiętać, że włosy cienkie i delikatne znacznie szybciej łapią kolor niż te które są grube. Czas trzymania farby na włosach powinien być dobrany pod względem ich struktury.
Nie mieszaj kolorów! Może to doprowadzić do dość zaskakujących efektów. Połączenie barwy złotej z chłodnym odcieniem popielatym bądź orzechem daje brzydki zielony odcień. Z pewnością taki efekt nie byłby zamierzony, a kolejna wizyta na farbowanie, tym razem u specjalisty może odbyć się dopiero po kilku dniach a nawet tygodniach.

1. Kremowa farba do włosów Brillance, Schwarzkopf, ok. 10 zł
2. Rozjaśniacz do pasemek i balejażu z ekstraktem z brzoskwini Naturia, Joanna, ok. 6 zł
3. Farba do włosów Londa Color, 9 zł
4. Farba do włosów Natural&Easy wykorzystująca technologię
Multi-Accent, nadającą włosom harmonijnie współgrające ze sobą jaśniejsze i ciemniejsze tony, Schwarzkopf, 15 zł
5. Farba do włosów Palette Deluxe Gold Gloss Blonds wzbogacona o proteiny kaszmiru, Schwarzkopf, 15 zł
Przygotowanie włosów do farbowania w domu.
Samodzielne farbowanie jest zawsze pewnym wyzwaniem, zwłaszcza, gdy robi się to po raz pierwszy. Efekt w dużej mierze zależy od naszego doświadczenia i umiejętnośći. Jeśli nie chcesz niemiłych niespodzianek, pamiętaj, by włosy farbować bardzo starannie i zgodnie z instrukcją a najlepiej skorzystać z usług fryzjera. Jeśli bierzesz się za malowanie po raz pierwszy, poproś o pomoc inną osobę np. mamę, koleżankę. Wtedy będziesz miała większą szansę, że farba zostanie rozprowadzona równomiernie a włosy ufarbują się na jednolity kolor. Z czasem sama dojdziesz do wprawy i będziesz mogła wykonać ten zabieg samodzielnie. Oczywiście ważna jest również długość włosa. Jak wiadomo krótkie włosy łatwiej jest zafarbować.
Na wszelki wypadek przed farbowaniem sprawdź swoją wrażliwość na tego typu preparaty. Próbę uczuleniową wykonuje się następująco: nakładamy odrobinę farby na skórę po wewnętrznej stronie nadgarstka bądź za uchem. Jeśli będzie szczypać, pojawi się wysypka lub zaczerwienienie, wybierz inny produkt.
Nie myj włosów tuż przed farbowaniem, ponieważ tym sposobem usuniesz ze skóry głowy ochronny film hydrolipidowy. Jego zasady działania są niczym naturalna odżywka, która zabezpiecza włosy i skórę przed zbyt mocną ingerencją składników preparatu. Podczas ostatniego mycia dokładnie usuń odżywkę albo wogóle jej nie nakładaj. Tego typu preparaty wygładzają łuski włosa co utrudnia wniknięcie barwnika do wnętrza.
Aby uniknąć plam na twarzy, przed zabiegiem posmaruj miejsce u nasady włosów tłustym kremem.
Pamiętaj, że opakowanie farby wystarcza do włosów krótkich lub średniej długości. Jeśli masz długie, musisz wziąć podwójną ilość.
Jak farbować włosy?
Farbując włosy po raz pierwszy, należy nakładać mieszankę pasmo po paśmie. Zaczynamy od nasady, a następnie rozprowadzamy dokładnie po całej długości włosów. Jeśli boisz się, że farba nie rozłoży się równomiernie, na koniec delikatnie wmasuj ją we włosy. Farby nie wmasowuje się w skórę głowy. Gdy farbujesz odrosty, najpierw pokryj tylko je, a po upływie czasu podanego w instrukcji, rozprowadź farbę na całe włosy. Nie przetrzymuj farby dłużej niż zaleca producent. Potem barwnik przestaje działać i tylko niepotrzebnie drażni włosy.
Po zabarwianiu włosów dokładnie spłucz preparat, aż woda będzie zupełnie czysta. Następnie nanieś na włosy odżywkę. Ona ma za zadanie dostarczyć włosom składników odżywczych, nadać połysk i utrwalić kolor. Jeśli odcień wyszedł zbyt intensywny, można go rozjaśnić używając soku z kilku świeżo wyciśniętych cytryn.
Jak pielęgnować włosy farbowane?
Środki do farbowania bardziej lub mniej ingerują w strukturę włosa. W czasie zabiegu otwierają się łuski, żeby barwnik mógł wniknąć do środka włosa. Potem często łuska nie zamyka się – w rezultacie włosy osłabiają się, stają się suche, tracą kolor i połysk, łatwiej ulegają uszkodzeniom w trakcie czesania czy suszenia. Dlatego należy wybierać takie środki koloryzujące, które zawierają składniki pielęgnacyjne, np. ceramidy wzmacniające olejki i ekstrakty owocowe. Do codziennego mycia warto stosować specjalne szampony i odżywki do farbowanych włosów. Dzięki składnikom odżywczym (proteiny, silikony lub tłuszcze) odżywiają i zamykają otwarte łuski. Pasma stają się gładkie, równo odbijają światło, lśnią i łatwiej je rozczesać. Kosmetyki pielęgnacyjne podtrzymują intensywność barwy i przedłużają jej trwałość, chroniąc przed spłukiwaniem koloru podczas kolejnych myć.
Pielęgnacja włosów latem.
Lato to generalnie trudny okres dla naszej czupryny, ale zwłaszcza daje się we znaki włosom farbowanym. Przez rozchylone łuski promienie słoneczne wnikają w głąb włosów, dodatkowo je osłabiając. Włosy stają się suche jak siano, blednie kolor. Szkodliwą działalność słońca potęguje woda morska lub z basenu. Jej drobinki działają jak soczewka – skupiają promienie ultrafioletowe. Po kąpieli włosy są szorstkie i źle się rozczesują. To efekt działania soli lub chloru. Aby tego uniknąć, trzeba pływać w czepku albo po wyjściu z wody dokładnie spłukać włosy pod prysznicem. W lecie musisz troskliwie je pielęgnować, aby pozostały piękne, zdrowe i błyszczące. Warto stosować kosmetyki (szamponów, odżywki, lakiery, mgiełki ochronne) z serii słonecznej. Zawierają substancje odżywcze i filtry UV, chroniące włosy przed szkodliwym działaniem promieniowania świetlnego. Zrezygnuj z suszarki, daj im wyschnąć naturalnie, ale nie na słońcu.

Stosowanie odsiwiacza.
W sprzedaży są preparaty, które nie koloryzują siwych włosów, tylko krok po kroku odbudowują ich pigment. Pod wpływem tlenu zawartego w powietrzu substancje aktywne zawarte w odsiwiaczu utleniają się, tworząc na powierzchni włosów barwniki identyczne z naturalnym kolorem włosów.
Po odzyskaniu właściwej barwy, co kilka tygodni trzeba zabarwiać odrosty. Takie środki dzielą się na dwie grupy – środki przeznaczone do włosów jasnych/ ciemnych oraz dla pań i panów. W zależności od czasu zabiegu można uzyskać kolor od jasnego grafitu do głębokiej czerni. Niektóre nie pozostawiają odrostów – gdy przestaniesz stosować preparat, kolor cofnie się do cebulki.
Mężczyźni a farbowanie włosów.
Płeć przeciwna do pięknej coraz częściej sięga po farby do włosów. Często jednak bywa tak, że malują je farbami niezbyt dobrej jakości, źle dobranymi odcieniami, robią to niedokładnie i w pośpiechu. Jaki jest tego efekt? Szczerze mówiąc nie najlepszy. O ile na eksperymentowanie z kolorem mogą sobie pozwolić młodzi chłopcy, panowie w pewnym wieku powinni dobierać barwę bardzo starannie. Malując włosy, trzeba też pamiętać o wąsach i brodzie. Kolor musi być zbliżony do naturalnego. Ciemne brązy, kasztany i czernie wyglądają nienaturalnie. Od razu widać, że włosy są farbowane, bo natury nie da się oszukać… Starszy pan z kruczoczarnymi przerzedzonymi włosami wygląda fatalnie. Dobrym rozwiązaniem dla mężczyzn są odsiwiacze.
27 cze
Autor: Darish
Zapewne wiele razy podczas spontanicznego wyjścia do sklepu czy na randkę musiałaś zakładać kapelusz bądź chustę. Wszystko z powodu braku czasu na mycie włosów. Nowy przełom w kosmetyce pomoże w pozbyciu się takiego problemu.
Suchy szampon, to właśnie o tym wynalazku mówimy, zasłynął na rynku po raz pierwszy wiele lat temu. Niestety jego technologia początkowo nie wprowadziła kobiet w zachwyt. Nowo powstała koncepcja wydaje się o wiele skuteczniejsza. Prowadzono nawet badania marketingowe które wykazały, że sprzedaż owego produktu wzrosła o całe 45%. Niektóre gwiazdy również przyznają się do posiadania tej magicznej buteleczki w swojej torebce.

Produkt wytwarzany jest nadal na bazie talku. Jednak teraz zawiera również elementy zwiększające objętość włosów oraz lekko odświeżające.
Jak wygląda mycie włosów suchym szamponem? Proces jest niebywale prosty. Suche włosy spryskujemy sprayem a po chwili wyczesujemy biały pył. W ten sposób nadmiar tłuszczu wymiatamy od cebulek aż po same końce włosów. Efekt końcowy zabiegu daje uczucie czystości i połysku.
Oczywiste są dwie korzyści wynikające ze stosowania suchego szamponu. Jest to wygoda i szybkość. Dodatkowo nie potrzebujemy wody do mycia głowy, nie musimy ich rozczesywać po myciu ani suszyć. Stosowanie suchego szamponu zapobiega ich niszczeniu się i pozwala na dłużej cieszyć się świeżym kolorem po farbowaniu. Niektóre klientki chwalą sobie także łatwość układania włosów jaką zapewnia stosowanie kosmetyku.
Suchy szampon produkują m.in. Rene Furtee, Klorane, Batiste oraz Oscar Blandi (do nabycia w Sephorze).
Pronto Invisible Dry Spray Volumizing Shampoo
Jest to suchy szampon w aerozolu, idealny do wszystkich kolorów włosów. Produkt oczyszcza włosy bez potrzeby użycia wody a dodatkowo zwiększa objętość włosów. Zastosowane składniki w łagodny sposób, przy pomocy skrobi absorbują nadmiar sebum i zapobiegają jego gromadzeniu się. Witamina E i proteiny pszenicy wzmacniają i chronią wały włosa. Końcowym wynikiem stosowania suchego szamponu czyste i świeże włosy.
Oprócz wyżej wymienionych składników doszukamy się także parabenów, siarczanów, barwników syntetycznych, petrochemii, GMO i triclosanu.

Oczywiście, nie zachęcam do unikania kontaktu z wodą i pianą ze zwykłego szamponu. Tradycyjne mycie nadal jest jedynym sposobem do uzyskania pachnących i miękkich włosów.
27 cze
Autor: Darish
Nasza młodość zasługą odpowiednich składników żywności.
Istnieją kliniki prywatne, w których osobom chętnym a przede wszystkim bogatym wstrzykuje się, za grube pieniądze, specyfiki przywracające młody wygląd. Płaci się za to wiele tysięcy… Jednak ku zdziwieniu mogę stwierdzić, że każdy z nas może uzyskać młodszy wygląd tańszymi metodami – dzięki szczodrości natury.
Być młodym oznacza możliwość dysponowania młodymi komórkami. Zdrowe komórki są zawsze młode, a uszkodzone zaczynają chorować i starzeją się w szybkim tempie. Kiedy uszkodzenie jest duże, obumierają. Dlatego też miarą naszego wieku jest stan zdrowia naszych komórek. Uszkodzone komórki dają się naprawić. Pod tym względem człowiek góruje nad zwierzętami. Komórki zwierząt można jedynie wyleczyć i to w ograniczonym stopniu i na niezbyt długi okres czasu. Nasze komórki ulegają w ciągu całego życia podziałowi w ilości mniej więcej pięćdziesięciu razy. W im większym stopniu są chore lub uszkodzone, tym częściej się dzielą – i tym szybciej postępuje proces starzenia się. Odmłodzić się znaczy więc: umożliwić komórkom jak najdłuższy żywot.
W jaki sposób można zapewnić swoim komórkom dłuższą żywotność?
Przez całą dobę komórki odpierają gwałtowne ataki takich agresorów, jak wirusy, bakterie, inne mikroorganizmy, substancje toksyczne i wolne rodniki. Ta ustawiczna walka i zmagania o przetrwanie to nieodłączny element życia. Dzięki niemu zachowujemy zdrowie i dobrą formę. Ale gdy powietrze jest skażone w zbyt dużym stopniu, pożywienie przesycone substancjami toksycznymi, a jelita, gdzie tkwią sfermentowane odpady, biliony wolnych rodników atakują komórki, nasz młodzieńczy wygląd przesuwa się do sfery marzeń.

Pierwszym krokiem do jakiego posuwają się wrogowie jest nadgryzanie błony ochronnej komórki, następnie wdzieranie się do wnętrza i atakowanie jądra, które składa się z kwasów nukleinowych. Te właśnie substancje białkowe to prawdziwy przysmak dla wszystkich wolnych rodników, które widząc bezbronne jądro, atakują je natychmiast, bez żadnych skrupułów. Ponieważ każdorazowo odbierają molekułom komórek jakiś elektron, dochodzi do wybuchowej reakcji łańcuchowej, podczas której wszystkie molekuły w jądrze zostają zniekształcone. Tym samym nie są już zdolne wykonywać swoich zadań, a tymczasem wolne rodniki rozmnażają się gwałtownie we wnętrzu komórki. Błona komórki składa się głównie z cholesterolu i fosfolipidów. Jest lipidowa, a zawarte w niej kwasy tłuszczowe mogą bardzo łatwo zostać utlenione przez wolne rodniki – tak jak masło, które jełczeje lub żelazo ulegające korozji.
Utlenianiu kwasów tłuszczowych sprzyjają przede wszystkim promienie ultrafioletowe, a zatem długotrwałe nasłonecznianie.
Pierwszy krok do uzyskania młodzieńczego wyglądu polega więc na ochronie przed wolnymi rodnikami błony komórki. Szczególną rolę odgrywa przy tym witamina E, która już się wyspecjalizowała w chronieniu substancji tłustych i oleistych. Łyżka oleju roślinnego (tłoczonego na zimno) spożyta przed śniadaniem sprawia, że środowisko lipidowe błony komórki pozostaje cały dzień i całą najbliższą noc zdrowe. Olej uchroni także witaminę A i karoteny, które z kolei będą mogły wzmocnić ochronę komórki. Im więcej karotenów znajduje się w warstwie ochronnej komórki i w jej wnętrzu, tym lepiej opancerzona jest komórka. Kolejne nader aktywne czynniki ochronne komórek to witamina C i selen.
Współcześni eksperci od przemiany materii radzą zażywać codziennie prócz łyżki oleju roślinnego także drożdże piwne, które zawierają mnóstwo selenu. Dzięki temu w osłonce komórki powstają masowo molekuły ochronne o nazwie peroksydaza glutationowa. Rzadko występujący w pożywieniu pierwiastek śladowy selen stanowi jądro tego fantastycznego enzymu młodości. Witamina C (ze świeżych owoców) chroni z kolei ów enzym. Olej roślinny, drożdże piwne i świeże owoce czynią z każdej komórki twierdzę nie do zdobycia dla wolnych rodników, wirusów, bakterii i innych mikroorganizmów. Te substancje ochronne koncentrują się szczególnie w grasicy, gruczole piersiowym będącym kwaterą główną naszego układu immunologicznego.
Aby rozkwitnąć na nowo i odzyskać kolory, werwę, młodość i urok, musimy wspomóc przemianę materii w jej staraniach, aby naprawić i uzdrowić uszkodzone komórki. Oznacza to, że do uszkodzonego jądra muszą być wprowadzone świeże kwasy nukleinowe. Zawierają je głównie kiełki, ziarna, orzechy i pestki, ale także fasola i groszek. Aby więc zaspokoić niewielki głód w ciągu dnia, między głównymi posiłkami należy spożywać przede wszystkim pestki słonecznika, orzechy, kasztany, migdały lub pistacje. Pełnowartościowe i zdrowe odżywianie pomaga zregenerować wszystkie komórki. Dzięki temu poprawie ulega nasza sylwetka, czujemy się silniejsi i młodsi a pozatym wyglądamy lepiej i młodziej.
Witaminy i inne biosubstancje poprawiają nasze samopoczucie, sprawiają, że jesteśmy aktywniejsi i zdrowsi, a poza tym pomagają utrzymać linię bez konieczności stosowania specjalnej diety.
Co według Ciebie powinniśmy jeść aby czuć się dobrze i zdrowo? Co robić aby przez długi czas cieszyć się młodym duchem i ciałem? Macie swoje sposoby na młody wygląd? Podziel się nim z nami:)
19 cze
Autor: Darish
Wygląd Twojej skóry bez dwóch zdań świadczy o tym co jesz i czego używasz do pielęgnacji twarzy. Dieta śródziemnomorska dopieszcza organizm od wewnątrz i na zewnątrz. Zapewnia nie tylko zdrowie, ale i piękne włosy, skórę i paznokcie.
Od kilku lat nasze domowe przepisy na potrawy stopniowo się zmieniają, ulepszają i zdrowieją. Schabowy i golonka ustępuje miejsca warzywom, ryżowi i makaronom. Niestety nasze diety ciągle mają wiele do zarzucenia. Jemy mało owoców i warzyw, a posiłki są zbyt ciężkostrawne.

Co zatem powinno znaleźć się na twoim talerzu, aby skutecznie służyć zdrowiu i urodzie?
Najzdrowszym sposobem odżywiania, zalecanym przez narodowy instytuty zdrowia jest dieta śródziemnomorska. Jest ona popularna w południowej Francji, Włoszech oraz Hiszpanii. Opiera się na spożywaniu dużej ilościach warzyw i owoców, oliwie z oliwek, pełnoziarnistym pieczywie oraz kaszach i makaronach. Dość istotne miejsce zajmują także ryby i owoce morza. W tej diecie jada się niewiele mięsa, zwłaszcza czerwonego czyli wołowiny, baraniny. Jeśli chodzi o przyprawy to stosuje się czosnek i cebulę w dość dużych ilościach. Te znane są ze swoich właściwości przeciwbakteryjnych i obniżających ciśnienie krwi.
Oliwa źródłem młodości
Małe zielone owoce drzewa oliwnego, są prawdziwym rekordzistą, jeśli chodzi o odporność i ich długowieczność. Oliwka zawiera stężone składniki zapobiegające procesom starzenia się, witaminę E i nienasycone kwasy tłuszczowe. Owe kwasy tłuszczowe zwane NNKT biorą udział w transporcie i utlenieniu cholesterolu, stanowią część składową błon komórkowych i wpływają na ich przepuszczalność. Dzięki nim łatwiej wniknąć składnikom odżywczym do wnętrza komórki. Niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe obniżają ciśnienie krwi i przyspieszają regenerację tkanek. Korzystnie wpływają na przyswajanie witaminy A, która pobudza naskórek do odnowy oraz witaminy D. Są jedynym i tak naturalnym źródłem witaminy E. Witamina na jest silnym antyutleniaczem, zwanym witaminą młodości. Zwalcza tak szkodliwe dla naszej urody wolne rodniki.
Oleje roślinne tworzą na powierzchni skóry warstwę ochronną, która uniemożliwia wchłanianie przez nią wody i jednocześnie zapobiega utracie wody która gromadzi się w jej komórkach. Choć oliwa nie nawilża, to jest w stanie zapewnić skórze elastyczność i gładkość. Kosmetyki z zawartością oliwy wpływają szczególnie korzystnie na skórę wrażliwą, suchą, starzejącą się i skłonną do wiotczenia. Dodatkowo koją stany zapalne i podrażnienia.

W domowym SPA oliwa może być stosowana na wiele sposobów. Głównie stosowana jest jako doskonały specyfik do natłuszczania ciała. Zwłaszcza po prysznicu, gdy skóra jest rozgrzana i chłonna, oliwka wnika znacznie głębiej, nie zatykając przy tym porów. Dzięki niej skóra natychmiast nabiera elastyczności i wygładza się. Jeszcze większą korzyść dla skóry przynosi masaż za pomocą preparatu na bazie oleju lub własnoręcznie przyrządzonej mieszanki.
Aby stworzyć własny produkt do masażu potrzebujemy 1 łyżkę oliwy z oliwek oraz kilka kropli wybranego olejku eterycznego o właściwościach relaksujących, np. olejku lawendowego. Do cery tłustej można wykorzystać olej z pestek winogron. Doskonałe są też odżywcze maseczki z dodatkiem oliwy, kompresy na szyję czy włosy. Kąpiel z dodatkiem 10-15 kropli oliwki to najlepszy sposób na poprawienie kondycji nadmiernie wysuszonej i wrażliwej skóry. Zanim jednak zdecydujesz się na kąpiel z dodatkiem oliwy musisz się dokładnie umyć. W trakcie kąpieli niewskazane są środki myjące.
Orzechy, czyli skarby w łupinkach.
Większość orzechów zawiera pełen zestaw witamin: A, B, C, E, F, PP i minerały takie jak: wapń, magnez, potas, cynk, fosfor oraz dużą porcję nienasyconych kwasów tłuszczowych NNKT. Niestety orzechy są równie bogate w kalorie. Na szczęście kremowe kuracje orzechowe mające na celu upiększenie, nie dodają kilogramów, za to odżywiają i wygładzają skórę. Drobno zmielone łupinki są podstawowym składnikiem wielu peelingów. Olej z miąższu orzechów, tłoczony na zimno wykorzystuje się w kremach do twarzy, balsamach do ciała oraz odżywkach do włosów. Stosowany jest również jako barwnik w szamponach koloryzujących. Tłuszcz znajdujący się w orzechach tworzy lekką warstwę ochronną zapobiegającą nadmiernemu odparowywaniu wilgoci czyli procesowi zwanemu TEWL – transepidermalna ucieczka wody. Tłusta powłoka chroni także przed niekorzystnym wpływem środowiska i wzmacnia naturalne funkcje obronne skóry. Orzechy laskowe mają sporo minerałów i witamin, głównie E, a także z grupy B. Pomocne podczas walki z trądzikiem, wzmacniają także włosy i paznokcie. Olejek orzechów stosuje się do masażu aby nawilżyć i zregenerować skórę.

Należy nadmienić także rolę migdałów, które są bogate w witaminy E, PP, witaminy z grupy B oraz cynk, magnez i potas. Doskonale wzmacniają skórę, włosy i paznokcie. W kosmetykach stosowany w preparatach odmładzających i nawilżających.
Energetyczne winogrona
Te pyszne owoce są potężną dawką energii i stanowią bogactwo substancji niezbędnych dla zdrowia i urody. Jakie więc cenne składniki zawierają w sobie winogrona? W pestkach znajdują się garbniki i olej bogaty w wielonienasycone kwasy tłuszczowe. Działają one łagodząco na podrażnienia i nawilżają naskórek. W winogronach odnajdziemy również flawonoidy, które wzmacniają naczynia krwionośne i walczą z wolnymi rodnikami. Opóźniają także proces starzenia i działają uelastyczniająco na skórę. W miąższu znajdziemy witaminę B3, która jest niezbędna do prawidłowej przemiany materii. Miąższ posiada także minerały takie jak wapń, magnez, fosfor i potas. Skórka winogron jest skarbnicą polifenoli, opóźniających powstawanie wolnych rodników. Ich działanie ma wielokrotnie większą siłę i silniejsze działanie przeciwrodnikowe niż znana witamina E. W preparatach kosmetycznych wykorzystuje się pestki, skórkę i miąższ winogron. Ze względu na obecność w owych owocach kwasów owocowych, kosmetyki w których składzie znajduje się winogrono są polecane zwłaszcza dla osób ze skórą tłustą – redukują nadmierne wydzielanie sebum. Korzystne są też dla skóry wrażliwej i naczyniowej – pomagają ją wzmocnić i poprawiają mikrokrążenie krwi w komórkach skóry. Olej winogronowy doskonale ujędrnia, uelastycznia i chroni naskórek. Szczególne znaczenie ma czerwone wino. Znajduje się w nim dziesięć razy więcej antyoksydantów niż w winie białym. Winogrona doskonale radzą sobie z wolnymi rodnikami, pomagają przedłużyć skórze młody wygląd nawilżając ją, odżywiając, wzmacniając i wygładzając.

Wyżej wymienione składniki dobrze jest umieszczać na talerzu. Jednak dbając o wnętrze i o skórę poleca się stosowanie kosmetyków z takimi właśnie składnikami. Głownie chodzi o kremy, balsamy do ciała i preparaty do włosów. W kosmetykach warto szukać oliwy z oliwek, wyciągów z owoców i warzyw, bakalii bądź orzechów.
Jeśli stosowałaś/eś dietę śródziemnomorską, pozostaw nam swoją opinię na jej temat. Z góry dziękuję :)
15 cze
Autor: Darish
Drażni Cię widok budzącego się do życia świata, kiedy Ty nie masz siły wyłączyć budzika?? Doładuj się! Takie zdania mogą zostać użyte w reklamie dowolnego środka pobudzającego organizm do życia. Jednak nie należy ślepo wierzyć reklamom. Znacznie zdrowiej jest się porządnie wyspać i odpocząć niż ładować w siebie związki chemiczne. Podobnie jest z nauką w trakcie sesji czy egzaminów. Kawa, Red Buli czy guarana potrafią szybko postawić Cię na nogi. Jednak stosuj takie produkty z rozwagą i sprawdź jak mogą zaszkodzić.
Nadużywanie kawy utrudnia wchłanianie wapnia i magnezu, a to prowadzi do osteoporozy oraz osłabienia układu nerwowego. Kawa zawiera garbniki, które drażnią przewód pokarmowy – stąd prosta droga do choroby refluksowej i wrzodowej. Kofeinę znajdziemy także herbacie, kakao, guaranie i czekoladzie, dlatego bilansując dzienną dawkę kofeiny weź wszystkie warianty pod lupę. Kofeinę dodaje się również do coca-coli, napojów energetyzujących oraz niektórych środków wspomagających odchudzanie.
Nie wolno zażywać jednocześnie kilku preparatów o podobnym składzie i działaniu! Łatwo można przedawkować dzienną ilość „energetycznych wspomagaczy”.
- Połączenie żeń-szenia lub guarany i może spowodować gwałtowny wzrost ciśnienia i kołatanie serca.
- Napojów energetyzujących nie powinno się łączyć z alkoholem. Takie koktajle mocno uderzają do głowy.
- Możesz przedawkować kofeinę pijąc energetyczne produkty, zagryzając je coca colą i zażywając środki przeciwbólowe.
- Jeśli cierpisz na choroby serca, karmisz dziecko bądź masz skłonność do alergii – lepiej nie sięgaj po takie dopalacze. Może to się niekorzystnie odbić na Twoim zdrowiu.
Gdzie kupić?
Napoje energetyczne można kupić niemal wszędzie. W supermarkecie na stacji benzynowej, w sklepach oferujących preparaty dla sportowców i osób aktywnych.

Działanie.
Mają kopa energetycznego poprawia się bystrość umysłu, a przy okazji przyzwyczajamy organizm do minimalnej ilości snu. Jednak lekarze przestrzegają, że nawet zbyt duża ilość kawy może zaszkodzić a co dopiero „dopalacze” zażywane na własną rękę.
Może mała czarna??
Kawa wraz z zawartą w niej kofeiną ma za zadanie pobudzać ośrodkowy układ nerwowy, rozszerza naczynia krwionośne, poprawia myślenie i pomaga przezwyciężyć zmęczenie. Kawa szybko wchłania się z przewodu pokarmowego, jednak nie wszyscy odpowiednio na nią reagują. Większość osób po wypiciu kawy odczuwa szybki przypływ energii, ma lepszą koncentrację. Istnieją również osoby na które kawa nie działa, bądź działa wprost przeciwnie czyli działa usypiająco.
Kawa, która spożywana jest regularnie może nawet zwiększyć nasze możliwości intelektualne. Jednak zawsze jest jaka granica. Rekordziści mogą wypijać nawet kilkanaście kaw dziennie, inni natomiast mają swoją granicę po –3 kawach. Wszystko zależy od indywidualnej wrażliwości na kofeinę. Picie dwóch bądź trzech filiżanek kawy to bezpieczna ilość, już powyżej pięciu stanowi ryzyko jeżeli nie reagujesz odpowiednio na ten napój. Cierpiąc z powodu częstych stresów, należąc do osób znerwicowanych powinny ograniczyć picie kawy. Ta wpływa niekorzystnie na układ nerwowy powodując uczucie trzęsienia organizmu. Oczywiście nadużywanie kawy może doprowadzić do wystąpienia zatrucia. Jakie są tego objawy? Zdecydowanie pobudzenie, ból głowy, drżenie mięśni, kołatanie serca i ogólna drażliwość. Napoje kofeinowe i inne jej postacie mogą prowadzić do uzależnienia w takim samym stopniu jak alkohol czy nikotyna.
Działanie guarany
Guarana jest tropikalną rośliną uważaną przez Indian za źródło zdrowia, siły i radości. Bardzo szybko potrafi postawić na nogi. Jej działanie można porównać do działania kawy. Jednak istnieją pewne różnice – guarana zawiera 3 razy więcej kofeiny i pobudza aż na 6 godzin, czyli o 2 dłużej niż kawa. Nasze uczucie zmęczenia zostaje przytłumione, czujemy że możemy przenosić góry. Guarana jest dobrym wyjściem z sytuacji, jeśli musisz pracować nocą a zaczyna dokuczać Ci zmęczenie. Twoja koncentracja i zdolność myślenia zostaną polepszone. Ponadto zwiększy koncentrację i zdolność myślenia. Również jest dobrym wyjściem podczas prowadzenia samochodu nocą. Zwiększa szybkość reakcji, koncentrację a także zdolność do abstrakcyjnego myślenia. Dzieje się tak za sprawą wyciągu z korzenia żeń-szenia i z miłorzębu japońskiego.
Wszystkie preparaty zwiększające wydolność organizmu są bezpieczne tylko w momencie, kiedy stosuje się je zgodnie z zaleceniem producenta i własnym rozsądkiem. Przed użyciem środka trzeba dokładnie przeczytać ulotkę z której dowiesz się, dla kogo jest przeznaczony, coś na temat jego składu, dawkowania i przeciwwskazań.
Może drink? Energy drink!
Energy drinki podobno potrafią zdziałać cuda. Do takich produktów należą między innymi: Red Bul, Burn, Monster, R20, Tiger – półki sklepowe uginają się tego typu napojów, źródeł skondensowanej energii. Dużo w nich kofeiny lub – jak w przypadku Red Bulla – wyciągu z guarany. Dlatego szybko stawiają organizm w stan gotowości bojowej. Znika senność i zmęczenie a do naszych komórek dociera większa ilość tlenu. Napoje energetyzujące zawierają taurynę i L-karnitynę, które ułatwiają wykorzystanie energii oraz węglowodany proste o dużej kaloryczności. L- karnityna wspomaga także spalanie tłuszczu. Do niektórych napojów dodaje się wyciąg z miłorzębu lub żeń-szenia.

Takie produkty w chwili zmęczenia potrafią błyskawicznie stawia na nogi, niestety równie szybko przestają działać. Poratują studenta, który zarywa noce przed sesją, przydadzą się podczas wielogodzinnej pracy wymagającej skupienia oraz w dalekiej podróży samochodem. Należy jednak pamiętać, że takie środki nie nadają się do codziennego użytku a jedynie na wyjątkową okazję. Od energetyków równie łatwo można się uzależnić.
9 cze
Autor: Darish
W momencie jego odkrycia stał się składnikiem kuchennym używanym niemal przez każdego, w większej bądź mniejszej ilości. Cukier stosujemy do deserów, napojów, ciasteczek, ciast, czasami nawet do dań obiadowych. Szczególne uwielbienie zyskał u dzieci, za sprawą słodkiego smaku.

Niestety znane jest nam takie pojęcie jak „biała śmierć”. Tak właśnie określany jest cukier przez dietetyków i lekarzy. Taka prosta słodkość powoduje nadwagę odkładając się w komórkach tkanki podskórnej. Powoduje także problemy z układem krążenia, sercem i cukrzycę. Z powodu tych przyczyn rozpoczęto poszukiwanie zdrowszych zamienników cukru.
Cukry proste powodują szybki skok energii i podniesienie poziomu glukozy we krwi. Jednak jeżeli dojdzie do obniżenia tego poziomu, co często zdarza się po wysiłku fizycznym bądź umysłowym, człowiek staje się zmęczony, senny i nie ma na nic ochoty. Smak słodki lubimy znacznie bardziej niż gorzki bądź kwaśny. Cukier wytwarzany jest z trzciny i buraka cukrowego. Niestety w obecnym czasie spożywamy go w zbyt dużej ilości.
Jakich zamienników cukru szukać?
Nie każdy jest w stanie wyrzec się cukru dla zachowania zdrowia i dobrego samopoczucia. Jeśli nie chcesz rezygnować ze słodkości musisz poszukać zamienników cukru dostępnych na rynku.
Jednym z zamienników jest cukier z trzciny cukrowej. Stworzony na Cyprze pomiędzy X a XII wiekiem przez obywateli owego państwa. Mimo, iż jest stosowany jako zamiennik cukru białego, posiada swoje wady. W ówczesnych czasach przyczynił się do zwolnienia przemiany materii w naszym organizmie, powstania stanów depresyjnych oraz próchnicy uzębienia. Oczywiście taka słodkość nie jest dostępna dla przeciętnego człowieka, więc z wyżej wymienionymi dolegliwościami borykali się ludzie zamożni, z wyższych sfer. Następnym, stosowanym zamiennikiem stał się burak cukrowy.
Kiedy przychodzi ochota na słodkości? W reguły takie łaknienie pojawia się w momencie przygnębienia, stresującego życia i braku siły.
Nie wszystkie substancje zamienne cukru są zdrowe. Taka uwaga tyczy się szczególnie substancji słodzących sorbitolem bądź aspartamem. Tego typu sztucznie stworzone zamienniki, przyjmowane w dużych ilościach, potrafią być szkodliwe dla nerek, wątroby i układu krążenia. Stosowanie aspartamu bądź sorbitolu u dzieci może spowodować jeszcze większe uszkodzenia. Dlatego podawanie dla dzieci, produktów słodzonych tymi substancjami nie jest zalecane. Składniki te wykorzystywane są na szeroką skalę jako słodziki w gumach do żucia, napojach gazowanych, batonach i innych słodyczach. Te pierwsze, jeszcze kilka lat temu były zalecane przez dietetyków. Jednak w obecnych czasach stwierdzono, że mogą one bardziej zaszkodzić niż pomóc w walce z chorobami i nadwagą.
Jak sobie pomóc?
Warto wcielić w życie domowe wytwarzanie soków przy pomocy sokowirówki. Jest to niestety dość pracochłonne. Potrzebujemy także świeżych warzyw i owoców. Najlepszym wyjściem jest posiadanie własnego ogrodu, ponieważ nigdy nie wiadomo skąd pochodzą i czym były pryskane kupowane produkty. Przygotowanie kompotu ze świeżych bądź suszonych, słodkich owoców będzie dużo lepszym rozwiązaniem niż zakup gotowych soków w kartonie bądź butelce. Produkty suszone są także bardzo dobrą przekąską pomiędzy posiłkami. Chyba każdy wie, że są o wiele lepsze niż batoniki i ciasteczka, które zawierają same cukry proste powodując odkładanie się ich nadmiaru w boczkach :)
Co jest najlepszym zamiennikiem cukru??
Do najlepszych i najmniej szkodliwych zamienników cukru zaliczamy na przykład:
- miód,
- syrop daktylowy,
- lukrecję,
- wanilię,
- kukurydzę.
Miód znany jest od wieków. Wraz z upływem lat jego właściwości ciągle się poszerzały. Mógł załagodzić bądź wyleczyć prawie każdą dolegliwość. Najlepszy jest produkt wielokwiatowy i spadziowy. Działa leczniczo na przeziębienie, awitaminozę, łagodzi problemy z nerkami. Jeśli mamy do czynienia z uczuleniem na miód bądź cukrzycą, należy się jego wystrzegać. Przy długotrwałym stosowaniu może prowadzić do alergii. Idealnie nadaje się do słodzenia wypieków domowych i słodzenia herbaty.

Syrop z daktyli można zakupić w sklepie, jednak nie jest on tani. Uzyskiwany jest podczas mielenia daktyli, nie dodaje się do niego konserwantów więc jest w pełni naturalny. Polecany do wypieków i słodzenia domowych soków. Jest odpowiedni dla osób z problemami trawiennymi i zaparciami.

Lukrecję, czyli kolejny zamiennik cukru. Jego bardzo słodki smak odnajdziemy w korzeniu. Z tego tez powodu nadaje się do herbatek, naparów ziołowych, przetworów i pieczenia. Lukrecja osłania żołądek, chroni przed przeziębieniami, wspomaga metabolizm. Przeciwwskazaniem do jej stosowania jest tendencja do wysokiego ciśnienia.

Wanilia – występuje w postaci lasek, ma delikatnie słodki smak. Nadaje się do słodzenia herbaty i dodawania do wypieków. Niestety ma ona także bardzo intensywny zapach, który nie każdy toleruje.

Kukurydza może nie jest odpowiednim słodzikiem, jednak można przygotować z niej pyszne ciasteczka, ciasta i słodkie napoje. Wykonuje się to na bazie proszkowanych kolb. Kolby mają ciemnobrązowy kolor. Kukurydza pomaga na problemy żołądkowe, łagodzi także dolegliwości woreczka żółciowego i dróg moczowych. Kukurydzę można stosować praktycznie zawsze, jeśli tylko nie ma do niej przeciwwskazań.
Jako dodatkowe zamienniki wyróżnia się insulinę, melasę ekologiczną, ksylitom, a także stevię.

Jako dodatkowe zamienniki wyróżnia się insulinę, melasę ekologiczną, ksylitom, a także stevię.
Czy warto zamienić lub ograniczyć cukier? Zdecydowanie tak! Jego nadmiar powoduje otyłość, cellulit i inne nieestetyczne dolegliwości. Nadmiar substancji słodkich powoduje zakwaszenie organizmu.
Najlepszą metodą do ograniczenia spożywania cukru jest nie przyzwyczajanie dzieci do słodkości od najmłodszych lat. Dorastając nie nabierają nawyków zapychania się batonami, więc w dorosłym życiu potrafią dozować ilość cukru. Nie potrzebują ograniczeń, ponieważ spożywają go w odpowiednich dawkach. Oczywiście rodzice powinni dawać dobry przykład i również mieć silną wolę zmieniając nawyk żywieniowy całej rodziny. Stanowcza postawa całej rodziny gwarantuje sukces w walce z nadmierną ilością cukru.
2 cze
Autor: Darish
Często zawracamy uwagę na szczupłe kobiety opychające się pączkami. Mamy to im za złe, szczególnie w momencie kiedy same ograniczamy słodycze w obawie przez skokiem wagi.
Każde ciało prowadzi tak zwaną własną politykę, czyli tyje i chudnie w inny sposób i w różnym tempie. Na taki stan rzeczy mają wpływ różne czynniki do których należą:
- geny,
- wiek,
- budowa ciała,
- burze hormonalne,
- indywidualna reakcja na stres.
Zmiana stylu życia i wprowadzenie zdrowych nawyków powinno przyspieszyć zrzucanie zbędnych kilogramów.

Jakie kroki należy podjąć?
Wcześnie zasypiaj i wcześnie wstawaj. Potrzeba 7-8 godzin snu aby metabolizm działał w stosunkowo szybkim tempie. Badania wykazały, że nocne marki mają skłonność do tycia. Zwłaszcza, gdy za dnia lubią długo wylegiwać się w łóżku. Poranne wstawanie i spalanie kalorii są ze sobą ściśle powiązane. Można je przyspieszyć niezbyt forsownymi ćwiczeniami, rozciąganiem lub spacerkiem z psem. Dzięki temu spalisz dodatkowych 100 kcal.
- Pierwszy posiłek dnia – śniadanie.
Śniadanie daje energetycznego kopa na pozostałą część dnia, jest to najważniejszy posiłek. Przemiana materii jest najszybsza między 6:00 a 9:00, o tej porze potrzeba ci „paliwa”. Wszyscy specjaliści dietetycy podkreślają, że kobieta, zwłaszcza dojrzała, która chce utrzymać a nawet poprawić swój metabolizm powinna na śniadanie zjadać 25% dziennej porcji kalorii. Śniadanie powinno zawierać dobrze skomponowane białka, węglowodany i tłuszcze w odpowiednich proporcjach. Idealne połączenie to np. jajka z pełnoziarnistymi grzankami i zielona herbata. Jako przyprawy używaj bogatej w jod soli morskiej. Drugie śniadanie jest równie ważne. Dodaje energii i zapewnia dowóz składników odżywczych, a poza tym przyspiesza przemianę materii. Trawienie, przyswajanie oraz wydalanie zmusza organizm do pracy. Bez niego twój organizm cały czas śpi, mimo że ty już jesteś na nogach.
Jeśli opuszczasz choćby jeden posiłek bądź przez cały czas jesz byle co, np. fastfoody, słodycze – aby się zapchać, spowalniasz swój metabolizm. Kiedy nie spożywasz o tej porze dnia co zwykle, wzrasta poziom hormonów stresu. Uwalnia się glikogen, który podnosi poziom cukru we krwi. Mózg odbiera alarm głodowy jako sytuację zagrażającą życiu. Nie wytrzymujesz i rzucasz się na węglowodany, którymi przeważnie są słodycze. W odpowiedzi organizm wydziela insulinę, żeby obniżyć poziom cukru. Ten kontredans hormonalny sprawia, że zwiększa się wydzielanie enzymów lipogenicznych (odkładających tłuszcz) a zmniejsza – enzymów lipotycznych (spalających tłuszcz). Pora lunchu. Posiłek ten powinien być bogaty w białko. Organizm zużywa do 30% więcej energii na jego trawienie niż na trawienie węglowodanów. Najlepiej zjeść kurczaka z brązowym ryżem bądź rybę. Jeśli zapewnisz sobie taki proteinowy posiłek, unikniesz ospałości, która z pewnością ogarnęłaby cię po obiedzie pełnym węglowodanów. Dość częstym błędem jest ograniczenie śniadania do kawy, następnie zjedzenia w południe batonika a po powrocie do domu, podczas wielkiego głodu opychanie się do granic możliwości. W tym momencie najwięcej tyjemy.
Przyprawy podnoszące przemianę materii to: imbir, musztarda, pieprz, chili. Przemiana materii wzrośnie nawet o kilkanaście procent, dlatego warto dodawać je do potraw.
Jeszcze kilka lat temu dietetycy przekonywali nas, że trzy posiłki dziennie w zupełności wystarczą. Niektórzy uważali, że nawet dwa. Teraz zachęca się do 5-6 posiłków dziennie. Trzech większych oraz małych przekąsek. Do dobrych i niskokalorycznych przekąsek zaliczamy odtłuszczony jogurt, chudy ser, kawałki świeżych warzyw lub mała kanapka. Przekąski jedz dwa lub trzy razy w ciągu dnia. Twój organizm jest dzięki temu przez cały dzień nastawiony na spalanie, a nie na magazynowanie tłuszczu. Utrzymując stały poziom cukru uniknie się napadów wilczego głodu.
- Tabletki odchudzające – czy warto?
Preparaty dostępne bez recepty, według informacji podanych na ulotkach mają za zadanie przyspieszyć spalanie zjadanego tłuszczu, a nawet już istniejącej tkanki tłuszczowej. Niektóre z nich dodatkowo pomagają zmniejszać cellulit.
Co można znaleźć w preparatach na odchudzanie?
- Substancje naturalne takie jak wyciąg z morszczynu, guarany, bluszczu i zielonej herbaty, ocet jabłkowy.
- Spalacze tłuszczu, czyli związki syntetyczne i enzymy roślinne. Należą do nich: CLA, kofeina, koenzym 0.10, bromelina, tyrozyna, L-kamityna.
Najlepiej opisuje się jednak działanie L-karnityny. Sportowcy i ich trenerzy twierdzą, że jest skuteczna a przede wszystkim bezpieczna. Jak działa? Polepsza zdolność magazynowania glikogenu (węglowodanu zużywanego w czasie ćwiczeń) w mięśniach, przyspiesza spalanie tłuszczów, poprawia sprawność fizyczną bez występowania niepożądanych skutków ubocznych, redukuje rozkładanie białka zawartego w tkance mięśniowej. Większość preparatów polecanych do polepszenia metabolizmu jest skuteczna tylko wtedy, gdy ich stosowanie jest połączone ze wzmożoną aktywnością fizyczną.
- Ruch, ruch i jeszcze raz ruch!
W prowadź w swój plan dnia ćwiczenia. Wystarczy godzina dziennie przez sześć dni w tygodniu. Taki system jest najpewniejszy sposób na poprawienie metabolizmu. Przez pół godziny powinny to być ćwiczenia wspomagające układ krążenia np. jogging, taniec, aerobik). Natomiast przez kolejne kilka minut ćwiczenia rozciąganie i ujędrniające. Główną zasadą jest wykonywanie wielu powtórzeń. Można stosować obciążenia lecz niewielkie, czyli ciężarki do 1,5kg. Takie ćwiczenia mają dużą skuteczność, zwłaszcza po południu. Metabolizm jeszcze przez kilka godzin po ich wykonaniu będzie szybszy.
Brak płynów spowalnia metabolizm tak samo, jak brak jedzenia. W ciągu dnia przez cały czas jego trwania warto pić dużą ilość wody mineralnej małymi łykami. Najlepsza będzie woda niegazowana z małą zawartością sodu. Kawę warto zamienić na zieloną bądź czerwoną herbatę, która wspomaga spalanie. Jeśli zdarzy ci się zapomnieć o systematycznym dostarczaniu wody, zestresowany organizm może reagować uczuciem głodu. Należy rozważyć taką możliwość. Jeśli wciąż jesteś głodna i tyjesz, możliwe, że organizmowi brakuje wody. Jeśli w żaden sposób nie możesz pohamować apetytu, zmuś się, żeby między posiłkami wypijać parę szklanek wody. Nie po to, żeby oszukać żołądek, lecz nawodnić organizm. Woda jest bowiem podstawowym katalizatorem w procesie trawienia i wszystkie ważne dla organizmu produkcje enzymów zachodzą właśnie w wodzie.
Dobra woda, czyli woda źródlana, słabo zmineralizowana:
- nie ma kalorii,
- transportuje składniki odżywcze,
- zawiera sporo (jeśli jest mineralna) mikro- i makropierwiastków,
- jest niezbędna we wszystkich procesach życiowych,
- jest konieczna do właściwego wydalania substancji toksycznych,
- zapewnia nawilżenie mięśni i powierzchni stawowych. W normalnych warunkach wystarczy 2 litry płynów dziennie.
Dodatkowo około 1 litra wody pochodzi z jedzenia. Ale gdy prowadzimy aktywny tryb życia, dużo ćwiczymy, porcję dostarczanej wody trzeba zwiększyć. Zwłaszcza w ciepłe dni, ponieważ temperatura i wysiłek fizyczny powoduje zwiększone wydalenie wody przy pomocy gruczołów.
Alkoholu należy unikać. Osłabia on metabolizm nawet przez trzy dni po wypiciu. Należy ograniczyć się do kieliszka czerwonego wina.
Jeżeli znacie inne, ciekawe „wspomagacze” przyśpieszenia metabolizmu, możecie podzielć się nimi w komentarzach:) Wszystkie sprawdzone pomysły są mile widziane :)