Archive for Sierpień, 2010
20 sie
Autor: Darish
Coffee Slimmer jest kolejnym innowacyjnym produktem mającym na celu wspomaganie odchudzania i poprawienie funkcjonowania układu pokarmowego. Dostępny jest bez recepty w postaci proszku.
W składzie preparatu znajduje się kawa rozpuszczalna Coffe Arabica (1800mg), ekstrakt z zielonej kawy Coffea Robusta (200mg) i chlorek chromu (100mcg). Wszystkie składniki są starannie wyselekcjonowane i przede wszystkim naturalne. Coffee Slimmer działa wewnątrz organizmu skutecznie a zarazem bezpiecznie wpływając na kształtowanie się naszej nowej sylwetki.
Działanie składników aktywnych w tym szczególnie kwasu chlorogenowego oraz zielonej herbaty reguluje pracę układu pokarmowego oraz wspomaga odchudzanie. Zadaniem kwasu chlorogenowego jest spowolnienie przyswajania cukrów, stymulacja spalania tłuszczów i przyśpieszenie metabolizmu. Chrom natomiast w sposób aktywny uczestniczy w przemianach węglowodanów. Zapewnienie odpowiedniego poziomu owego pierwiastka w organizmie zapobiega zmianom poziomu tłuszczów. Odpowiedni poziom tego pierwiastka w organizmie zapobiega zaś wahaniom poziomu cukru, chroniąc nas przed niekontrolowanymi napadami głodu bądź nadmierną ochotą na słodycze. Jak sama nazwa wskazuje Coffee Slimmer w swoim składzie zawiera kofeinę, która również ma dobroczynne działanie. Kawa jest w stanie przyśpieszyć metabolizm i spowolnić odkładanie się tłuszczów. Dodatkowo działa antycellulitowo skutecznie ujędrniając i wygładzając ciało.
Wskazaniami do stosowania Coffee Slimmer jest chęć zmniejszenia swojej wagi, wspomożenie chudnięcia podczas jednocześnie wprowadzonej diety i regularnych ćwiczeń. Środek wspomaga prawidłowe funkcjonowanie układu pokarmowego jednocześnie nie pozbawiając nas smaku delikatnej i łagodnej kawy.
30 saszetek produktu kosztuje przeciętnie około 40złotych, natomiast dziennie powinniśmy spożyć 1 saszetkę. Produkt nie jest polecany kobietom karmiącym oraz będącym w ciąży. Do stosowania tylko przez osoby dorosłe.
Producent – firma NATURAL BEAUTY.

Jakie jest Wasze zdanie na temat tego typu produktów? Są pomocne? Warto je stosować? Czekam na Wasze komentarze :)
18 sie
Autor: Darish
Przed jedzeniem czy po posiłku? Rano czy wieczorem? Popić wodą czy mlekiem? Wskazania zależą od rodzaju medykamentu. Od tego, czy się do nich zastosujemy, zależy powodzenie terapii.
Każdy lek to związek chemiczny, czasem kombinacja wielu związków. Podobnie jak wszystko, co zjadamy i wypijamy. Pomiędzy różnymi składnikami pożywienia a preparatami leczniczymi może dochodzić do powstawania reakcji chemicznych, które ni zawsze mogą dobrze wpływać na nasze zdrowie. Mogą być także przyczyną złego samopoczucia, uczuleń czy nieskuteczności odbywanej kuracji.
Łączenie leków z alkoholem może być groźne. Szczególnie niebezpieczne jest picie alkoholu podczas kuracji lekami przeciwdepresyjnymi i nasennymi – może to zaburzać pracę układu krążenia i potęgować stany depresyjne.
Alkohol znosi działanie leków przeciw-padaczkowych i może doprowadzić do nasilonego ataku drgawek. Jeśli pijemy go, zażywając doustne leki przeciwcukrzycowe, narażamy się na niedocukrzenie. Może to doprowadzić nawet do wystąpienia groźnej dla życia kwasicy.
Stosując terapię antybiotykami, najlepiej jest zażywać je na pusty żołądek. Lekarstwa dobrze jest przyjmować na godzinę lub dwie przed zamierzonym posiłkiem. Połączenie antybiotyków i pokarmów z nimi spożywanych może spowodować gorsze wchłanianie leków. Przechodząc takie leczenie nie należy przyjmować dodatkowych suplementów z wapniem, żelazem czy węglem aptecznym. Węgiel jest w stanie wchłonąć antybiotyk dlatego leczenie nie przyniesie jakichkolwiek efektów. Jeśli przyjmujemy preparaty z naparstnicą, musimy ograniczyć pokarmy bogate w błonnik bowiem to ziele jest składnikiem wielu leków podawanych przy zaburzeniach rytmu serca i niewydolności krążenia. Naparstnica zawiera substancje aktywne które w chętny sposób magazynują się w chlebie razowym, otrębach czy płatkach owsianych – jednym słowem mówiąc w błonniku pokarmowym. Posiadając w organizmie za duże stężenie naparstnicy, objawy choroby podczas leczenia zamiast znikać mogą ulec nasileniu. W błonniku kumulują się też aktywne składniki leków przeciwdepresyjnych, co może doprowadzić do znacznego pogorszenia samopoczucia.
Również tłuszcze utrudniają przyswajanie niektórych medykamentów. Może się to odbywać na dwa sposoby – rozpuszczać składniki leków przez co one nie spełniają swoich prawidłowych funkcji, bądź łącząc się ze składnikami leków i tworząc nierozpuszczalne w wodzie związki chemiczne. Jest to jeden z głównych powodów zalecania przyjmowania niektórych leków przynajmniej godzinę przed bądź dwie godziny po spożyciu danego pożywiania. Dość niebezpieczne jest połączenie tłuszczu z lekami posiadającymi w swym składzie teofilinę. Związek ten znalazł zastosowanie w leczeniu astmy oskrzelowej oraz innych chorób oskrzeli i płuc. Połączenie związku z tłuszczami może doprowadzić do gwałtownych zaburzeń rytmu serca, spadku ciśnienia krwi badź silnych bólów głowy.

Niektóre leki są niebezpieczne dla osób kierujących pojazdami mechanicznymi. Do takich preparatów zaliczamy między innymi eukardinę, czyli lek stosowany podczas dolegliwości związanych z sercem. Zawiera on niewielką dawkę środka nasennego, który w większym stężeniu może spowodować zaśnięcie za kierownicą. Na szybkość reakcji kierowcy wpływ mogą mieć leki przeciwlękowe, przeciwdepresyjne i przeciwnerwicowe (zarówno ziołowe, jak i syntetyczne). Większość leków rozkurczowych zawiera chociażby niewielkie dawki środków uspokajających i nasennych. Jeśli rano masz zamiar usiąść za kierownicą, to już po północy nie powinnaś stosować środków o działaniu nasennym. Kierowca może czuć się bezpiecznie podczas stosowania leków przeciwzapalnych, przeciwbólowych i przeciwreumatycznych, gdyż te nie osłabiają koncentracji i reakcji kierującego. Dlatego warto dokładnie zapoznać się z dołączoną do lekarstw ulotką. Leki, po których nie wolno obsługiwać urządzeń mechanicznych przez 42 godziny, oznaczone są zwykle kółkiem. Te, po których należy zachować szczególną ostrożność – czarnym trójkątem. Stosuj tylko te leki, które przepisał ci lekarz podczas ostatniej wizyty. Leki dostępne bez recepty stosuj z umiarem. Jeśli zapomniałaś przyjąć lek w odpowiednim czasie, nie bierz potem podwójnej dawki. Zanim zażyjesz lek polecany przez znajomych lub powszechnie reklamowany, zasięgnij porady lekarza.

- Nie odstawiaj leku przed zakończeniem kuracji, nawet jeśli twój stan zdrowia uległ znacznej poprawie.
- Nie dziel leków mających formę kapsułek.
- Nie kupuj farmaceutyków na bazarach i od przypadkowych osób. L
- eki przeterminowane odnieś do apteki i wrzuć do specjalnie przygotowanych pojemników.
Czym popijać, a czym nie:
Woda – najlepszy wybór to mineralna niegazowana. Inne napoje mogą wchodzić z lekami w niekorzystne interakcje.
Mleko – osłabia działanie wielu leków, m.in. antybiotyków.
Kawa i herbata - niewskazane dla przyjmujących preparaty żelaza; tworzy z nim trudno wchłaniające się związki, co wydłuża proces leczenia. Soki cytrusowe – zwłaszcza grejpfrutowy znosi aktywność biochemiczną wielu leków i powoduje różne skutki uboczne; w połączeniu z lekami przeciwhistaminowymi może wywołać zaburzenia rytmu serca.
10 sie
Autor: Darish
Bóle głowy czy nawet uporczywe migreny towarzyszą nam coraz częściej. Dlaczego tak się dzieje? Jak sobie z tym poradzić?
Przed menstruacją spada we krwi stężenie estrogenów. Ma to wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Układ nerwowy gorzej reaguje na działanie naturalnych substancji przeciwbólowych – endorfin. Gdy zatem na skutek skurczu naczyń krwionośnych, a następnie silnego ich rozszerzenia zaczynamy odczuwać dotkliwy ból, nic nie jest w stanie go złagodzić. Jak dotąd naukowcom nie udało się ustalić, dlaczego jedne kobiety cierpią niemal co miesiąc, a innym jest to oszczędzone.
Wzrost napięcia
W dniu poprzedzającym migrenowy napad odczuwamy zwykle zmęczenie lub przeciwnie – nadmierne podniecenie. Na 20-60 minut przed atakiem często (choć nie u każdego) występuje tzw. aura: przed oczami pojawiają się błyski światła. Pole widzenia może być zawężone, możemy odczuwać drętwienie kończyn, w rzadkich wypadkach nawet jednostronny niedowład. Ból głowy, który wkrótce się pojawia, ma ostry, pulsujący charakter – przeważnie ogarnia tylko połowę głowy. Nasila się przy każdym ruchu, a towarzyszą mu nudności i torsje.
.jpg)
Musimy szybko reagować - leki.
Lekarze radzą zażyć środki przeciwbólowe, gdy tylko pojawią się pierwsze symptomy migreny, np. aura. Jeśli ból nie jest jeszcze bardzo silny, pomóc mogą leki dostępne bez recepty: aspiryna, parace-tamol, ibuprofen. Do przerwania ciężkich napadów służą leki silniejsze, zapisywane na receptę (np. imigran, mig-priv, maxalt, dihydroergota-mina). Czasem zaleca się przyjmowanie przez 7 dni (rozpoczynając kurację na 2 dni przed miesiączką) preparatów hormonalnych, zawierających estrogeny.
Ponieważ istnieje przypuszczenie, że bóle głowy nasilają się po spożyciu pewnych pokarmów, kobietom cierpiącym na migreny menstruacyjne zaleca się wyeliminowanie z diety wina, żółtych serów, czekolady.
Naturalny sposób – ziółka przyniosą ulgę
Cierpiącym na migreny polecany jest sok z dziurawca (2 razy dziennie po łyżeczce nieco rozcieńczonego wodą) lub napar z kwiatu lipy (3 razy dziennie po pół szklanki naparu z 1/2 łyżki kwiatów). Polecane są też zioła rozszerzające naczynia krwionośne, np. jemioła (20-40 kropli wyciągu ze świeżego ziela pijemy 2-3 razy dziennie). Kuracje ziołowe są skuteczne tylko wtedy, gdy prowadzimy je przez wiele tygodni.
9 sie
Autor: Darish
Zmęczona ciągłymi skokami wagi? Im bardziej starasz się schudnąć, tym oporniej reaguje twoje ciało? W aptece dostępne są już preparaty nowej generacji. W jednej kapsułce zawarto dwie najskuteczniejsze w odchudzaniu substancje – CLA i ekstrakt z zielonej herbaty. Połączenie kuracji kapsułkami z ćwiczeniami fizycznymi pozwoli osiągnąć trwały efekt kuracji odchudzającej.
Reklamy w telewizji, w magazynach kobiecych, na plakatach – niemal wszystkie obiecują szybki spadek wagi, jeśli kupi się jakiś produkt. Zazwyczaj efekt jest podobny – najpierw z ochotą rozpoczynamy dietę, ale po tygodniu ograniczania się we wszystkim tracimy motywację, coraz częściej pozwalamy sobie na małe grzeszki dietetyczne, a w końcu powracamy do „normalnego” jedzenia. Co się we wtedy dzieje? Nadprogramowe kilogramy wracają z nawiązką.
Jakie błędy popełniamy i czy istnieje jakiś sposób na trwałą utratę wagi? Przede wszystkim, trzeba zawsze sprawdzać, czy informacje podawane prze producenta mają jakiekolwiek uzasadnienie – testy kliniczne, badania naukowe. W niniejszym artykule opowiadamy o najnowszym preparacie wspomagającym odchudzanie – i udowadniamy, dlaczego właśnie kombinacja CLA z wyciągiem z zielonej herbaty uważana jest za najskuteczniejszy dostępny środek stymulujący spalanie tłuszczów w organizmie.
Blokuje wchłanianie tłuszczu
Mechanizm działania CLA jest następujący: CLA to naturalny i kwas tłuszczowy, występujący naturalnie w mięsie i nabiale. Jednak ilości CLA w pożywieniu są niewielkie i nie mają większego wpływu na,skład ciała. Aby dostarczyć aktywne ilości tej substancji, trzeba by było zjeść ogromne ilości wołowiny popijając litrami tłustego mleka. Przy uzupełnianiu diety preparatem z CLA zachodzi w organizmie interesujący proces: blokuje się wchłanianie tłuszczu pochodzącego z pożywienia do komórek tłuszczowych. Kiedy komórki tłuszczowe przyjmują tłuszcz z krwi, rozrastają się nawet do 60 razy. W wypadku działania CLA tłuszcz nie zostaje do nich dopuszczony i zostaje skierowany do mięśni, gdzie w wyniku procesu spalania zostaje wytworzona energia.

Ćwiczenia potęgują efekt
Jeśli chcemy szybko zauważyć efekty, powinniśmy, podobnie jak w każdej kuracji odchudzającej, zwiększyć aktywność fizyczną. Ćwiczenia zwiększają wydatkowanie energii, zmuszając komórki do spalania większej ilości składników odżywczych, w tym tłuszczów. Im więcej się ruszamy, tym komórki mięśniowe są bardziej stymulowane do pracy, spalają tłuszcz, tkanka mięśniowa zostaje wzmocniona, a ciało staje jędrne. Mocne mięśnie są podstawą ładnej sylwetki – np. mocne mięśnie brzucha utrzymują organy wewnętrzne zwarte i przeciwdziałają wypukłemu „brzuszkowi”. Co więcej, CLA przeciwdziała efektowi jo-jo. W jaki sposób?
W przeciwieństwie do komórek mięśni, które spalają tłuszcz i przetwarzają go w energię, komórki tłuszczowe głównie wchłaniają tłuszcz z krwiobiegu i powiększają swoja objętość. Kiedy stosujemy bardzo restrykcyjne diety i ograniczamy drastycznie ilość kalorii dostarczanych do organizmu, tracimy nawadze, ale tracimy m.in masę mięśniową. Po zaprzestaniu diety i powrocie do normalnego odżywiania mamy mniejszą ilość komórek mięśniowych, co oznacza wolniejszy metabolizm, a nadwyżka kalorii nie zostaje spalona i zamienia się w tkankę tłuszczową. CL.A zapobiega spowolnieniu metabolizmu, pomaga spalać tkankę tłuszczową a mięśnie chroni przed ubytkiem.*) W ten sposób nie wpływa niekorzystnie na sprawność metabolizmu.
Herbata wspomaga spalanie tłuszczu
Jak wykazały badania naukowe, drugi aktywny składnik, ekstrakt z zielonej herbaty, zwiększa wydatkowanie energii i wspomaga spalanie tłuszczów. Tylko z pomocą kapsułek z zieloną herbatą można aktywować wydatkowanie energii o 4% oraz zwiększyć ilość spalanego tłuszczu o około 12%.
Połączenie CLA i ekstraktu z zielonej herbaty skutecznie zwiększa metabolizm tłuszczów, dzięki czemu łatwiej jest stracić na wadze. Dodanie do kuracji odchudzającej regularnej aktywności fizycznej przyspiesza uzyskanie oczekiwanych rezultatów, a oprócz tego jest podstawą zdrowego stylu życia. Nowa piramida żywieniowa opracowana przez naukowców właśnie ćwiczenia fizyczne umieszcza na pierwszym miejscu jako codzienny, niezbędny element na drodze do zdrowia.
*) W badaniu naukowym, przeprowadzonym w Skandynawii, w którym wzięto udział 180 osób, jednej grupie podawano C.L.A a drugiej identyczne kapsułki zawierające nieaktywną substancję (placebo). Udowodniono, że w czasie 12 miesięcy suplementacji u badanych masa tłuszczowa uległa redukcji o 10%, a masa mięśniowa wzmocniła się o około 2%. Ważne jest to, że uczestnicy badania nie zmieniali dotychczasowego trybu życia — nie uprawiali żadnego sportu. U grupy stosującej placebo nie odnotowano takich zmian.
5 sie
Autor: Darish
Olej rybi to jedna z najlepszych inwestycji w zdrowie. Zawarte w nim kwasy omega-3 regulują pracę serca, obniżają poziom trójglicerydów i cholesterolu, przeciwdziałają zaburzeniom krążenia i miażdżycy.

Dieta przeciętnego Polaka nie zawiera wystarczającej ilości ryb. A to niedobrze, ponieważ ryby są bardzo zdrowe. Szczególnie te najbardziej tłuste – śledzie, makrele i łososie, są bogate w kwasy omega-3, najbardziej wartościowe wielonienasycone kwasy tłuszczowe, konieczne dla utrzymania zdrowia. Jeśli jednak ktoś nie lubi smaku lub zapachu ryb, powinien stosować preparat zawierający te kwasy. Im wcześniej się na to zdecydujemy, tym lepiej.
Jakie korzyści przynosi nam spożywanie oleju rybiego?
Rytm serca ulega czasem przyspieszeniu, np. podczas uprawiania sportu, w czasie stresu, niepokoju czy innych fizycznie lub psychicznie wyczerpujących sytuacji. Jest to całkiem naturalne zjawisko. Jeśli jednak serce bije nieregularnie bez konkretnej przyczyny, oznacza to wystąpienie nieprawidłowości. Kwasy omega-3 pomagają ustabilizować bicie serca, przeciwdziałają arytmii.
- Obniża poziom lipidów we krwi
Kwasy tłuszczowe omega-3 mają unikalną zdolność obniżania poziomu szkodliwych lipidów we krwi, takich jak cholesterol i trójglicerydy. Podwyższony ich poziom jest potencjalnie szkodliwy ponieważ wzrasta ryzyko choroby układu krążenia. Zdumiewające w mechanizmie omega-3 jest fakt, że działa on selektywnie – obniża frakcje niebezpiecznego.
Miażdżyca powstaje, kiedy światło tętnic stopniowo się zamyka z powodu sklejonych płytek krwi, które osadzają się fia ściankach naczyń krwionośnych. Kwasy omega-3 przeciwdziałają temu procesowi i obniżają ryzyko zatykania się tętnic, prowadzące do zawału.
Kilkanaście badań naukowych udowodniło, że regularna suplementacja kwasami omega-3 obniża ciśnienie krwi i jest pomocna w leczeniu nadciśnienia.
Zapalenie stawów objawia się przewlekłym bólem, opuchlizną, obniżoną mobilnością. Dolegliwości spowodowane zapaleniem stawów mogą być złagodzone codziennym przyjmowaniem kwasów omega-3, które zapobiegają stanom zapalnym.

Sposób na depresję?
Kwasy tłuszczowe omega-3 są bardzo istotne dla prawidłowego funkcjonowania mózgu. Wspomagają neurony (komórki mózgu), które przewodzą impulsy i wymianę sygnałów między komórkami mózgu. Przeprowadzono kilkanaście badań naukowych, które m.in. obniżonemu poziomowi kwasów omega-3 przypisują kłopoty z nauką, trudności w nauce czytania, hiperaktywność oraz problemy z koncentracją u dzieci. Niedobory tych kwasów, a co za tym idzie nieprawidłowości w funkcjonowaniu mózgu, są także według naukowców czynnikiem zwiększającym ryzyko wystąpienia depresji; Nasza dieta obfituje w źródła kwasów omega-6, ponieważ znajdują się one w mięsie, jajkach, zbożach, pieczywie, olejach roślinnych i margarynach. Większość osób je dużo tych produktów, a nie je wystarczającej ilości ryb. Wysokie spożycie omega-6 a małe omega-3 może skutkować podwyższonym poziomem kwasu arachidono-wego (ARA), który jest długołańcuchowym nienasyconym metabolitem (produktem przemiany materii) omega-3. ARA spełnia wiele ważnych funkcji w organizmie, ale jeśli jego poziom w mózgu wzrośnie za bardzo, staje się niebezpieczny.
Dobry sposób na obniżenie ARA to ograniczenie spożycia kwasów omega-6 a zwiększenie omega-3. W tym celu należy jeść więcej ryb lub przyjmować suplement z olejem rybim, zmniejszyć przyjmowanie produktów z omega-6. Oczywiście mięso, jajka i tłuszcze roślinne mają inne ważne wartości odżywcze, ale można ograniczyć spożycie płatków zbożowych, wypieków, które obfitują w omega-6 a nie dostarczają innych składników.
Trójglicerydy czy wolne kwasy tłuszczowe?
Większość preparatów zawierających dobroczynny olej rybi zawiera kwasy omega-3 w formie trójglicerydów (najczęściej występująca forma tłuszczów zarówno w pożywieniu jak i w organizmie). Zanim organizm będzie mógł wykorzystać trójglicerydy, musi je rozłożyć. Ten proces metaboliczny powoduje, że część kwasów ulegnie zniszczeniu, czyli nigdy nie będzie wchłonięta i zużyta. W nowej generaq’i preparatów z olejem rybim, kwasy omega-3 występują już w tzw. wolnej formie. Oznacza to, że procesie produkcji zostały przetworzone do postaci gotowej do wchłonięcia przez układ pokarmowy i użycia przez organizm.
Niektórzy wolą preparaty z trójglicerydami, ponieważ są tańsze. Jest to bardziej ekonomiczne rozwiązanie szczególnie dla osób, które przyjmują kwasy omega-3 stale. Natomiast dla tych, którzy oczekują szybkiego efektu i mogą sobie pozwolić na większy wydatek, najlepszy będzie produkt z kwasami w formie wolnej.
Zalety:
Omega-3 w formie trójglicerydów
- tańsze w produkcji
- niższa cena
- bardziej ekonomiczne użycie na dłuższą metę
Omega-3 w formie wolnych kwasów tłuszczowych
- optymalne wchłanianie
- szybszy efekt (absorpcja bezpośrednia)
- większa koncentracja kwasów omega-3 w mniejszej kapsułce
- idealny dla osób pragnących szybkiej poprawy zdrowia
Czy wiesz dlaczego osoby spożywające dużo ryb mają zdrowsze serce?
Kwasy tłuszczowe omega-3 zawarte oleju rybim zmniejszają ilość trójglicerydów, które powodują miażdżycę. Kwas foliowy i witamina B]2 redukują homocysteinę, której przypisuje się zwiększanie ryzyka występowania chorób serca.
Bio-Omega 3 Plus oprócz kwasów tłuszczowych omega-3 zawiera także kwas foliowy i witaminę Bl2. Zaleta Bio-Omega 3 Plus polega na tym, że kwasy tłuszczowe omega-3 występują w formie wolnej, co zapewnia najlepszą biodostępność, ponieważ mogą być wchłaniane bezpośrednio z układu trawiennego.
Zawartość kwasów tłuszczowych omega-3 wynosi 70%, co sprawia, że jest to jeden z najbardziej wydajnych preparatów zawierających tłuszcz rybi.
1 sie
Autor: Darish
Śniadanie – jeść czy nie jeść? Na bogato czy skromnie?
W szkołach przeprowadzono pewne badania. Chodziło o to, czy dzieci przed wyjściem jadają śniadanie, czy nie, i w jakich warunkach? Okazało się, że te, które spożywały urozmaicony posiłek ranny, bez pośpiechu, spokojnie — uczyły się lepiej, łatwiej skupiały uwagę, zapamiętywały lekcje i były na ogół lepszymi uczniami.
Już gorzej było z dziećmi, które jadały na śniadanie za dużo, boje w czasie lekcji ogarniała senność, albo za mało, czy zbyt pośpiesznie. Najgorsza była sytuacja tych uczniów, którzy „nie mieli” czasu albo warunków, żeby w ogóle zjeść śniadanie. Byli nieuważni, kręcili się i przeszkadzali w lekcjach, albo zmęczeni i apatyczni zapadali w drzemkę.
Podobnie jak dzieci reagują wszyscy, niezależnie od wieku.
Zasady racjonalnego odżywiania nakazują, aby pierwsze śniadanie było dość obfite. Powinno stanowić 25 – 30% dziennego zapotrzebowania energetycznego (kalorycznego).
Drugie śniadanie może stanowić 10%, obiad 30 – 35%, podwieczorek, jak drugie śniadanie, czyli 5 -10%, i kolacja 20 – 30%
Całkiem słusznie na śniadanie podaje się zupę mleczną: kaszkę mannę, płatki owsiane czy kluseczki. Potem „niestety” wszyscy jedzą bułkę z masłem i piją kawę z mlekiem. Czasem jest i porcyjka dżemu. Bułkę powinno się zastąpić lub uzupełnić kromką pieczywa razowego, chleba chrupkiego itp. Zwykle podaje się trochę białka zwierzęcego, choćby w postaci jakiegokolwiek sera (twaróg, twarożek, bryndza, sery żółte) albo płatka wędliny. Ci, którzy bardzo dbają o swoje zdrowie, urodę i prawidłowe żywienie, dodaliby ciszklankę soku owocowego lub jarzynowego czy pół pęczka rzodkiewek albo do twarożku domieszali dużą ilość szczypiorku czy innej wartościowej zieleniny. W każdym razie trzeba koniecznie zjeść coś surowego z warzyw i owoców.

Gdy się takiego racjonalnego pierwszego śniadania nie udało zestawić, zostaje nam przecież drugie śniadanie. Teraz możemy wyrównać braki porannego posiłku. To znaczy: wziąć ze sobą do pracy jakieś owoce, latem świeże, zimą – suszone (morele, gruszki, jabłka, śliwki), wypić jeśli są możliwości koktajl mleczno-owocowy, jogurt z owocami, zjeść surówkę piękności Muessli itp. W każdym razie drugie śniadanie powinno być odżywczym uzupełnieniem pierwszego.
Robotnik, sportowiec itp., czyli ludzie, którzy ciężko pracują fizycznie, muszą, rzecz jasna wzbogacić swoje menu, jako że nieraz potrzebują 2-3 razy tyle kalorii, co np. panienka siedząca w okienku lub… naukowiec. Śniadanie pracowników fizycznych, górników, robotników rolnych będzie więc bogatsze, podobnie jak i drugie śniadanie.
Ale nie przesadzajmy! Coraz mniej jest obecnie zawodów wymagających ciężkiej pracy fizycznej. Większość wysiłku przerzuciliśmy na maszyny. Podobnie jest w przemyśle. Coraz więcej stanowisk pracy wymaga tylko siedzenia za pulpitem i uważnego skupienia, zamiast wysiłku fizycznego.
Dawniej chodziło się pieszo kilometrami, a dziś jeździ się tramwajem lub autobusem nawet jeden przystanek. Po schodach też ludziom nie chce się chodzić, gdyż są windy. Czyli… coraz mniej kalorii człowiek potrzebuje, bo coraz mniej energii zużywa. A wiadomo wszystko co będzie nie zużyte, zamieni się w naszym organizmie w tłuszczyk! Stąd choć jadamy obecnie wiele mniej od naszych antenatów, tyjemy o wiele bardziej i częściej się to nam zdarza.
Co z obiadem?
W naszym kraju niełatwo odżywiać się regularnie, chyba że korzysta się ze stołówki. W wielu innych krajach jest w pracy przerwa obiadowa, nieraz pół- czy półtoragodzinna. Jeśli pracuje się blisko miejsca zamieszkania, a tam babcia lub niepracująca żona przyrządza obiadek, to się wraca do domu. Zwykle jednak jada się w najbliższym barze samoobsługowym, lub zaprasza się kogoś na lunch, aby równocześnie – nie tracąc czasu na jedzenie omówić pewne sprawy lub choćby mieć miłe przy stole towarzystwo. Po tej przerwie znów wraca się do pracy i w ten sposób „cały dzień” jest zajęty.
My na ogół nie mamy przerwy obiadowej tak długiej, by warto było iść do domu. Najczęściej pracuje się bez przerwy.
Nieraz wiele czasu zabierają nam dojazdy. I przez to obiad rzadko jadamy punktualnie. W dodatku pracująca pani domu musi po powrocie z biura czy fabryki ten posiłek przygotować. Wszyscy są głodni, więc się śpieszy. Owszem, rozkłada sobie tę czynność „na raty”, dzięki czemu część potraw wymaga przed podaniem tylko podgrzania lub ewentualnie doprawienia, ale mimo wszystko o punktualności trudno mówić.

Stąd nieraz bierze się do pracy „obfitsze” drugie śniadanie, które po części zastępuje angielski „lunch”. I dlatego obiad może być skromniejszy, składać się np. tylko z jednego gorącego dania, uzupełnionego najczęściej ziemniakami.
Nieraz się mówi, że „kartofle rozpychają nam brzuchy”. Owszem, gdy je jadamy w nadmiarze. Ale warto pamiętać, że są one całkiem zasobnym źródłem składników odżywczych.
Obiad powinno się uzupełniać niskokalorycznymi, a równocześnie bardzo zdrowymi jarzynami. Żywieniowcy namawiają, aby na obiad była jedna jarzynka gotowana i choć jedna surówka, oprócz ziemniaków. A dopiero dodatkiem do tych obfitych porcji warzyw powinien być niewielki kawałek jakiegoś, najlepiej chudego, mięsa, ryby, drobiu, coś z jajek lub białego sera.
Deser obiadowy, jeśli w ogóle taki jadamy, najlepiej byłoby zostawić sobie na podwieczorek. Może to być po prostu kawałek ciasta drożdżowego, a jeszcze lepiej owoce.
Kolacja jest okazją ostatnią w danym dniu aby uzupełnić to, co zaniedbaliśmy dotychczas. A więc, można dzięki niej obniżyć dotychczasowy nadmiar kalorii przez ograniczenie się np. tylko do jabłka, albo braki kaloryczne uzupełnić przez obfitszą kolację. Niedobory pewnych składników można wyrównać, dzięki zjedzeniu czegoś obfitującego w składniki zaniedbane podczas poprzednich posiłków.

Nic się nie stanie, gdy obiad będzie równocześnie i kolacją. Chodzi o to, aby dobowe zapotrzebowanie kaloryczne i odżywcze nie przekroczyło normy. Bywa, że niektórzy mają największy apetyt pod wieczór, po całym pracowitym dniu. Wówczas zamieniają kolację w obiad, ale trzeba pamiętać, by tak obfity posiłek spożywać przynajmniej 3- 4 godziny przed snem. Inaczej nie dziwmy się, jeśli w nocy będą nas nękać koszmary, będziemy się z krzykiem budzić, będzie nam „nawalało” serce itp. Nie można bezkarnie przeładowywać żołądka i narażać na ciężką pracę cały przewód pokarmowy. W nocy, śpiąc zużywamy najmniej kalorii, tylko tyle, ile potrzeba na przemianę podstawową.
Niestety niezmiernie ciężko jest prowadzić zdrową dietę i przestrzegać tych samych godzin jedzenia. Wszystko za sprawą nadmiaru pracy, zbyt małej ilości wolnego czasu. Nie mamy dłuższej chwili na przygotowanie sensownego posiłku i zjedzenie go ciepłego. To oczywiście niezbyt korzystnie wpływa na naszą przemianę materii i funkcjonowanie organizmu.