Archive for Listopad, 2010
30 lis
Autor: Darish
Każdy z nas ma chwile lepsze i gorsze. Zatem jak w chwilach znudzenia życiem i załamania na jego różnych płaszczyznach odzyskać równowagę? Oto kilka porad.
Komfort kontra dyskomfort
Na początek pomyśl o definicji komfortu. Co Ci przychodzi na myśl? Ogólnie rzecz ujmując to dobry, zadowalający stan psychiczny i fizyczny, kiedy czujemy się bezpiecznie i wygodnie, mamy poczucie szczęścia, spełnienia, kiedy zaspokajane są nasze potrzeby. Po drugiej stronie jest dyskomfort, czyli brak. Poczucie niewygody, a nawet irytacji spowodowanej niedostatkiem, kiepskim samopoczuciem, nie wyjściową pogodą za oknem, na którą nie mamy przecież wpływu.
Nastrój pod kontrolą
To nieważne, że szef jest w złym humorze, że pogoda znów kiepska, że ukochany zapomniał o Twoich urodzinach, czy że nie masz ochoty nosić ciężkich zakupów i znów stać przy garach. Za Twój nastrój tak naprawdę odpowiedzialna jesteś tylko Ty. Sama decydujesz, czy szklanka jest w połowie pełna czy pusta. Czy zauważyłaś, że im większy odczuwasz dyskomfort, tym łatwiej o zdenerwowanie, poczucie rozżalenia, pretensje do otoczenia czy utratę kontroli nad emocjami? A jeśli do tego dołożysz sobie kilka kolejnych obowiązków, które Cię jeszcze bardziej przytłoczą, Twoje poczucie dyskomfortu i irytacji wzrośnie w bardzo szybkim tempie. Tracąc kontrolę nad sytuacją możesz zapomnieć, że to właśnie Ty masz wpływ na to, jak się czujesz.
Nikt tylko Ty
A wystarczy, że częściej będziesz myślała o sobie. Nie chodzi o egoizm, tylko o zdrowe, radosne samopoczucie. Zobaczysz, że to spodoba się nie tylko Tobie samej, ale i Twoim bliskim. Przestań słuchać co mówią inni, posłuchaj siebie, bo sama wiesz najlepiej, czego Ci potrzeba do szczęścia.
Zdecyduj, jak się dzisiaj czujesz. Przestań wie rzyć, że można wstawać lewą nogą – to tylko wymówka na dręczące Cię sprawy, które być może odsuwasz na bok. Czas wziąć się za siebie, zadbać o swoje poczucie komfortu. Im bardziej sama będziesz zadowolona z siebie i swojego życia, tym bardziej wszystko i wszyscy wokół wydadzą Ci się życzliwsi, bardziej przyjaźni.
Małe ćwiczenie
Weź kartkę i długopis i wypisz wszystko to, co poprawia Ci nastrój. To mogą być proste rzeczy – czekolada, ulubiony film w miłym towarzystwie, rozmowa z bliską osobą, długi spacer, nastrojowa muzyka, aromatyczna kąpiel itp.
Druga lista to te rzeczy, które Cię irytują, na co dzień i od święta. Oraz pomysły na ich unikanie. Na przykład, jeśli jesteś zmęczona domowymi obowiązkami, zrób sobie od nich urlop. Nie musisz być zawsze idealną partnerką czy mamą. Na zakupy możesz wysłać innych domowników, zamówić coś na wynos albo po prostu raz na jakiś czas zjeść obiad w restauracji.
Jeśli denerwuje Cię to, że ukochany nie pamięta ważnych dat, poproś go, by wpisał je w kalendarz w telefonie komórkowym – już nie będzie mógł się wykręcić łatwą wymówką. Pamiętaj: jeśli jesteś przeciążona obowiązkami w domu lub w pracy, zawsze znajdzie się ktoś, na kogo możesz liczyć, wystarczy poprosić o pomoc. Jeśli proszenie o pomoc przychodzi Ci z trudem, tym bardziej powinnaś zrobić to ćwiczenie.
Pewność siebie to podstawa
A co, kiedy nadejdą te dni? Wtedy tym bardziej warto zadbać o dobry nastrój. W razie braku pomysłów sięgnij po kartkę, którą już wcześniej wypełniłaś dobrymi inspiracjami. W te dni noś tylko wygodne ubrania, takie w których najlepiej się czujesz i które najbardziej lubisz. Nie ograniczaj się do workowatych dresów, zakładaj luźniejsze sweterki czy tuniki. Przecież możesz czuć się naprawdę kobieco i pewnie.
30 lis
Autor: Darish
Podobno łatwo jest skonstruować robota, który byłby wierną repliką człowieka. Mógłby identycznie wyglądać, tak samo się poruszać… Mało tego, jest również możliwe, by podobnie myślał, czyli analizował otaczającą go rzeczywistość. Jednak nigdy nie potrafiłby odwzorować spontanicznych emocji. Nie śmiałby się, nie płakał, rumienił czy złościł, a więc nie reagowałby emocjonalnie w różnych sytuacjach czy w relacjach z innymi ludźmi.
Czym są emocje?
Emocje, jako proces charakterystyczny dla ludzi właśnie, interesowały badaczy już od starożytności. I choć próby ich zdefiniowania sięgają starożytnej Grecji, kiedy to powstała używana do dzisiaj terminologia czterech podstawowych temperamentów (melancholik, choleryk, sangwinik i flegmatyk), to do dzisiaj naukowcy mają problem z jednolitym określeniem, czym tak naprawdę są EMOCJE. Jedno jest pewne – emocje są i w dużej mierze determinują to, w jaki sposób się zachowujemy. Mają wpływ na nasze relacje z innymi ludźmi, na to, jak jesteśmy postrzegane, na naszą efektywność działania w różnych sytuacjach, wreszcie – na nasze samopoczucie.
Gdy nerwy puszczają
„Wygarnęłam mu wszystko, co o nim myślę! Byłam tak wzburzona, że nie potrafiłam ugryźć się w język!”. Zacznijmy od tego, jak przeżywanie przez nas emocji wpływa na kontakty z innymi. O ile emocje pozytywne mają tendencję raczej do wzbogacania relacji między ludźmi, o tyle te negatywne mogą przyczynić się do psucia tych związków. Przeżywane przez nas: strach, zdenerwowanie, złość często powodują, że tracimy kontrolę nad sobą i robimy coś, czego pierwotnie nie chciałybyśmy uczynić, mówimy o czymś, czego nie powinniśmy. Zwykle taka reakcja jest formą odreagowania przez nas dyskomfortu wypływającego z przeżywania negatywnych emocji i w związku z tym bywa ona skierowana przeciwko partnerowi rozmowy czy sytuacji. W rezultacie krzywdzimy go – obwiniając za swój stan, niesłusznie obrażamy, bo jesteśmy skupione na własnych emocjach, nie słuchamy i nie akceptujemy innego spojrzenia na zaistniały problem. To wszystko prowadzi do niepotrzebnego konfliktu.
Jak sobie poradzić?
Co więc robić w sytuacji, gdy coś lub ktoś doprowadził nas do szewskiej pasji? Zdusić w sobie nieprzyjemne emocje i z przyklejonym do twarzy uśmiechem, jak gdyby nic się nie stało, przejść nad tym do porządku dziennego? Nie! Nie ma nic gorszego niż „tłamszenie” w sobie negatywnych uczuć i nie danie im możliwości „wyjścia na zewnątrz”. Ale zdecydowanie lepiej powiedzieć o nich, a nie wyrażać ich swoim zachowaniem. Zamiast wrzeszczeć i wzrokiem ciskać gromy, warto po prostu powiedzieć: „Słuchaj, jestem potwornie wściekła z powodu tej sytuacji!”. To pierwszy krok. Drugi natomiast zależy od tego, jak ocenimy swoje możliwości. Można od razu „wziąć byka za rogi” i ciągnąć rozmowę lub wybrać inną opcję: „Jestem tak podminowana, że nie mogę skupić myśli. Umówmy się, że pogadamy tym za chwilę”. Oddalenie problemu w czasie daje nam możliwość odreagowania złych emocji i powrotu do trudnej sytuacji z większym spokojem odrobiną rezerwy. Trzeci krok to skoncentrowanie się na konstruktywnym działaniu, mającym na celu zmianę sytuacji, która powoduje napięcie lub rozwiązanie problemu niosącego właśnie te negatywne emocje. Skupienie swojej uwagi na aktywności, a nie na rozpamiętywaniu negatywnych uczuć, jest już samo w sobie sposobem na zniwelowanie ich działania.
Co za dużo to niezdrowo
„Wzburzyło mnie to tak bardzo, że nie mogłam rozsądnie myśleć ani działać”. Emocje mają wpływ na to, jak funkcjonujemy w sytuacji zadaniowej. Niewielka dawka emocji powoduje, iż wzrasta nasza efektywność, lecz zbyt duże ich stężenie powoduje drastyczny spadek jakości wykonywanej przez nas pracy. W przypadku emocji ma również znaczenie rodzaj zadań, które przed nami stoją. Im bardziej skomplikowane jest to wyzwanie, tym łatwiej obecność emocji wytrąca nas z równowagi.
Jak sobie poradzić?
W sytuacji wzburzenia lepiej zajmować się dobrze znanymi czynnościami, które wykonujemy na zasadzie nawyku, niż porywać się na bardziej ambitne zadania. Innymi słowy, w chwilach podenerwowania bardziej efektywne będzie, jeśli pozmywamy naczynia niż zajmiemy się rozliczeniem podatkowym. Natomiast, kiedy nie mamy wyboru – przed nami trudne zadanie, a emocje wrą – warto poświęcić trochę czasu na ich wyciszenie. Najprostsze sposoby to kilka głębokich wdechów, zmięcie lub podarcie dużej kartki, a jak mamy więcej czasu „odwentylowanie” emocji w trakcie rozmowy z kimś bliskim lub… pójście na siłownię czy spacer.
…nerwy na wodzy
„Tak się zdenerwowałam, że do tej pory serce mi wali jak miotem”. Rodzaj przeżywanych przez nas emocji, zwłaszcza gdy utrzymują się one przez dłuższy czas, ma wpływ na to, czy i na jakie choroby zapadamy. Niektóre schorzenia, jak nadciśnienie tętnicze, choroba wrzodowa, astma, zapalenie skóry, otyłość, są tak silnie uzależnione od naszego życia emocjonalnego, że zyskały nazwę chorób psychosomatycznych (psyche- dusza, soma – ciało). Co więcej, niektórzy badacze są przekonani, że wszystkie choroby i zaburzenia somatyczne mają podłoże emocjonalne.
Ciekawe wydają się wyniki badań, które szczegółowo wykazują, jaki rodzaj przeżywanej przez nas emocji wpływa na rozwój konkretnej choroby. I tak osobom cierpiącym na choroby astmatyczne często towarzyszy poczucie winy. Z kolei w przypadku nadciśnienia – są to emocje wiążące się ze stresem, stwardnienia rozsianego lub miażdżycy – euforii, cukrzycy – agresji, choroby wrzodowej – poczucie odpowiedzialności, nadmierna ambicja.
Jak sobie poradzić?
Co w związku z tym ma robić osoba, która wskutek przeżywanego na co dzień stresu ma „szansę” siedmiokrotnie szybciej zapaść na chorobę wieńcową serca? Pogodzić się z tą perspektywą i zbierać na by passy? Niekoniecznie. Stres, który coraz częściej towarzyszy nam w życiu i który często jest przyczyną negatywnych emocji, to coś, czego nie możemy zmienić. Jednak to, nad czym warto popracować, to sposoby radzenia sobie z jego konsekwencjami. Ciekawy eksperyment, w którym pewną grupę ludzi poddano frustracji, dowodzi, jak ważna jest możliwość odreagowania nieprzyjemnych doznań. Okazało się bowiem, że osoby, którym dano sposobność rozmowy z innymi lub pozostania na osobności i wyciszenia się, nie miały typowych symptomów towarzyszących frustracji (przyspieszone tętno, bóle głowy czy utrzymujące się długo wysokie ciśnienie krwi). Warto to przemyśleć i wyciągnąć wnioski.
Jak postępować z osobą wzburzoną emocjonalnie?
Kiedy rozmawiasz z osobą, która pod wpływem jakiegoś zdarzenia jest pobudzona emocjonalnie, chcesz za wszelką cenę ją uspokoić. Dlaczego jednak ci się to nie udaje?
Twój rozmówca przeżywa silne emocje, a to powoduje, że nie trafiają do niego racjonalne argumenty. W takiej sytuacji przede wszystkim trzeba dać mu się wygadać. Zachęcenie, by opowiedział o tym, co się wydarzyło, spowoduje, że emocje opadnę i nabierze on dystansu do trudnej dla siebie sytuacji. Dopiero, gdy zauważysz, że się uspokoił, możesz wspólnie z nim zacząć odwoływać się do logiki i analizować całe wydarzenie. Bo dopiero wtedy, gdy nie ma już nadmiaru emocji, do .głosu” dochodzi obszar reakcji analitycznych w mózgu, który umożliwia logiczne rozumowanie.
29 lis
Autor: Darish
Delikatny rumieniec dodaje urody, ożywia i odmładza twarz. Jednak rozszerzone naczynka w postaci czerwonych pajączków nie zdobią. Trudno się ich pozbyć, najlepiej więc – zapobiegać ich powstawaniu.
„Zbladła ze strachu lub zimna, poczerwieniała ze wstydu lub ze złości” – te potoczne określenia uświadamiają nam, że skórne naczynia krwionośne mogą się kurczyć lub rozszerzać pod wpływem wielu różnych czynników. Rumieńce pojawiające się we wczesnej młodości w kłopotliwych sytuacjach, mogą być zapowiedzią większych zmartwień w dojrzałym wieku.
Skąd zabarwienie skóry?
Rumieniec na twarzy to nic innego niż prześwitujące przez skórę naczynka krwionośne. Najważniejsze znaczenie w powstaniu tego defektu mają czynniki genetyczne. To one są winne aż w 80%. Problem tzw. płytkiego unaczynienia dotyka głównie osoby o skórze cienkiej, wrażliwej i delikatnej. Nadmierne rumieńce są związane z nadreaktywnością na pewne bodźce, np. stres czy częste zdenerwowanie. Pod wpływem emocji twarz staje się purpurowa, a rumieniec utrzymuje się dłuższy czas. Jeśli często dochodzi do tego stanu, naczynia poszerzają się, zaczerwienienie skóry nasila się, staje się coraz bardziej rozległe i dochodzi do tzw. rumienią twarzy. Z czasem kruche włośniczki nie wytrzymują ciśnienia krwi – pękają. Tworzą się tzw. teleangiektazje, czyli charakterystyczne pajączki: krwawy punkcik i odchodzące od niego odgałęzienia. Kruchość i pękanie naczynek wiąże się także z ich podwyższoną przepuszczalnością, która ułatwia przenikanie do skóry wielu czynników zapalnych. To także jedna z przyczyn rozwoju bardzo trudnego w leczeniu trądzika różowatego. Skóra naczyniowa z trudnością broni się przed niekorzystnymi czynnikami atmosferycznymi, zwłaszcza gwałtownymi zmianami temperatur. Problem nasilają też niektóre leki, np. hormonalne czy sterydowe. Siateczka rozszerzonych lub popękanych żyłek na nosie i policzkach świadczy także o słabej tkance łącznej.
Jak zapobiegać pojawieniu się rozszerzonych naczyń krwionośnych?
Cera naczynkowa wymaga czulej pielęgnacji łagodnymi kosmetykami. Najlepsze są preparaty hypoalergiczne – bezzapachowe, pozbawione barwników, emulgatorów i konserwantów.
Uspokajają i koją skórę, wzmacniają jej barierę ochronną oraz zmniejszają zaczerwienienia. W kosmetykach znajdują się składniki uszczelniające i uelastyczniające ściany naczyń: witamina K, C, PP, rutyna, arnika, wyciąg z kasztanowca, miłorząb japoński, rumianek, alantoina. Szczególne znaczenie ma rutyna: działa antyoksydacyjnie, hamuje aktywność enzymów powodujących niszczenie ścian naczyń krwionośnych, dzięki czemu zmniejsza się ich łamliwość i kruchość. Stają się one mniej wrażliwe na uszkodzenia mechaniczne, lepiej przewodzą substancje odżywcze i tlen. W rezultacie zmniejsza się nadwrażliwość oraz skłonność do zaczerwienień skóry twarzy. Ostatnio wykorzystuje się witaminę K, która warunkuje prawidłową krzepliwość krwi. Skutecznie działa na naczynka i wylewy podskórne. Poprawia koloryt skóry z rozszerzonymi i pękającymi naczynkami krwionośnymi. Rozjaśnia cerę zaczerwienioną i zniszczoną w wyniku przewlekłego działania słońca. Zalecana jest do pielęgnacji skóry skłonnej do rozszerzonych naczyń krwionośnych oraz tworzenia się wylewów i drobnych siniaków. Oprócz składników wzmacniających naczynka, ważne są substancje odbudowujące barierę lipidową skóry (m.in. ceramidy, fosfolipidy, oleje roślinne zawierające niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, tzw. NNKT), witaminy A i E oraz składniki nawilżające (kwas hialuronowy). Dzięki zawartości D-pantenolu (prowitamina witaminy B5), alantoiny, protein, alg kosmetyki do pielęgnacji cery naczynkowej działają łagodząco i wzmacniająco. Podobne właściwości mają również preparaty produkowane na bazie wód termalnych. Cera „z pajączkami” nie lubi zmian. Dlatego najlepiej pielęgnować ją, stosując preparaty jednej firmy, przeznaczone specjalnie do tego celu. Cerę naczynkowa trzeba także chronić przed słońcem (na co dzień używać kremów z filtrami UV) oraz przed mrozem i wiatrem (nie zapominając o natłuszczaniu skóry zimą). Nie wolno drażnić jej mechanicznym peelingiem. Jeśli złuszczać, to tylko enzymatycznym. Należy też unikać czynników, które nasilają proces rozszerzania się naczynek oraz profilaktycznie zażywać Rutinoscorbin.
27 lis
Autor: Darish
Spór o biust czyli co jest ładniejsze – duży, czy mały? Na to pytanie chyba nigdy nie znajdziemy dobrej odpowiedzi. Należy pamiętać, że nie chodzi o wielkość ale o jakość. Musimy więc dbać o jego jakość wspomagając naturę by jak najdłużej cieszyć się pięknym atrybutem kobiecości.
Piersi zbudowane są z wielu małych gruczołów otoczonych tkanką tłuszczową i włóknistą, pozbawione mięśni, podtrzymywane są tylko przez delikatną skórę, podatną na rozciąganie i wysuszenie. Pomiędzy skórą a tkanką piersiową znajdują się więzadła tworzące naturalne ramiączka. Od nich zależy usytuowanie biustu na klatce piersiowej. Kształt piersi to sprawa indywidualna. Jedne są twarde i jędrne, a inne miękkie, skłonne do obwisania. Zależy to od proporcji między tkanką tłuszczową a tkanką włóknistą. Piersi mające więcej tkanki tłuszczowej są bardziej miękkie niż piersi z przewagą tkanki włóknistej.
Gdy tracisz na wadze, chudną też twoje piersi. Na ich wiotczenie i deformację mają wpływ ciągłe zmiany, jakim ulega ciało w trakcie cyklu menstruacyjnego, ciąży i menopauzy. Skórę wysusza także intensywne nasłonecznienie. Z upływem lat starzeje się, pojawiają się na niej przebarwienia czy rozstępy.
Odpowiednia pielęgnacja piersi
Za pomocą kosmetyków nie zmienisz wielkości piersi, ale możesz sprawić, że długo będą jędrne, gładkie i elastyczne. Kształt biustu w dużej mierze zależy od napięcia skóry. Tworzy ona naturalny stanik, dzięki któremu piersi są jędrne. Pamiętaj, że preparaty do pielęgnacji piersi lepiej sprawdzają się w profilaktyce. Systematycznie stosowane od około 25. roku życia przynoszą całkiem dobre efekty. Kremy, żele, ampułki zawierają składniki poprawiające krążenie krwi, uelastyczniające skórę i stymulujące produkcję kolagenu. Wzbogacane są kwasami owocowymi, proteinami, elastyną, wyciągiem z alg morskich, witaminami, przeciwutleniaczami i mikroelementami. Zawierają napinające skórę substancje roślinne, np. wyciąg z żeńszenia, szałwi, arniki, bluszczu, miłorzębu japońskiego. Wiele kosmetyków ma również w składzie substancje chłodzące, np. mentol. Po ich nałożeniu czujesz przyjemne zimno, a skóra lepiej się napina.
Wybierz preparat odpowiedni dla siebie i używaj go codziennie, wmasowując w piersi kolistymi ruchami od dołu ku górze – od pachy, dołem, w kierunku mostka i górą, na zewnątrz, do szyi i obojczyka. Smaruj nim również dekolt, aż do podbródka i ramion. Masaż powinien być delikatny. Szczególnie trudnym okresem dla piersi jest czas ciąży i karmienia. Wtedy mogą pojawić się na nich rozstępy i przebarwienia. Aby temu zapobiec, stosuj kremy lub żele ochronne, zabezpieczające przed promieniami słonecznymi oraz uelastyczniające skórę. Z kolei, by poprawić kondycję piersi, zwłaszcza po odchudzaniu, zdecyduj się na ekstramocną kurację preparatem w ampułkach lub serum. Substancje aktywne są w nich silniej skoncentrowane niż w kosmetykach do codziennego użytku. Natomiast do mycia używaj delikatnego mydlą lub żelu w płynie. Myj biust ruchami kolistymi, a potem dokładnie osusz, szczególnie pod piersiami, gdzie łatwo dochodzi do podrażnień i odparzeń. Jeśli masz obfity biust, przesypuj te miejsca talkiem. Raz na tydzień zluszczaj skórę piersi peelin-giem, najlepiej enzymatycznym. Powoduje on rozpuszczenie martwych komórek naskórka. Ułatwia też penetrację preparatów odżywczych, które nakładasz wieczorem. Delikatny masaż kremem lub żelem pielęgnacyjnym działa dobroczynnie na skórę piersi, która chłonąc składniki odżywcze i regenerujące, ulega pojędrnieniu i ukrwieniu. Uprawiaj sport. Piersiom świetnie robi pływanie, zwłaszcza żabką. Ważne, aby w czasie zwiększonego wysiłku fizycznego piersi były dobrze podtrzymywane odpowiednim stanikiem. W lecie do piersi i dekoltu używaj kremów z filtrami chroniącymi przed promieniowaniem UV, które przyspiesza starzenie i wiotczenie skóry.
Za pomocą kosmetyków nie zmienisz wielkości piersi, ale możesz sprawić, że długo będą jędrne i gładkie.
UNIKAJ:
1 . Długich i ciepłych kąpieli, które powodują wiotczenie skóry piersi.
2. Spania na brzuchu, co powoduje deformację biustu.
3 . Częstych wahań wagi, które przyczyniają się do zwiotczeń i rozstępów.
4. Dynamicznych sportów narażających piersi na silne wstrząsy.
5. Opalania, zarówno w solarium, jak i topless na słońcu.
6. Złej postawy. Przygarbione plecy powodują wiotczenie mięśni szyi i obwisanie piersi.
7. Zbyt mocno usztywnionych lub za ciasnych biustonoszy.
Piersi lubią chłód. Pojędrniaj je zimnym prysznicem, zimnymi kąpielami i nacieraniem zimną wodą. Wpływa ona ściągające pobudza krążenie krwi, sprawia, że zwierają się malutkie mięśnie – biust lekko się podnosi. Dobre rezultaty przynoszą masaże wodne, zwłaszcza te naprzemienne, raz chłodną, raz cieplejszą wodą. Uważając, by strumień z prysznica nie był zbyt silny, kolistymi ruchami opłukuj najpierw jedną, potem drugą pierś. Masaż zakończ zimnym tuszem, co doskonale pobudzi krążenie. Jeśli chcesz uzyskać szybki efekt poprawy napięcia skóry, do zabiegu użyj kostek lodu. Możesz też wykonać lekki masaż za pomocą rękawicy frotte zmoczonej w chłodnej wodzie z dodatkiem gruboziarnistej soli lub octu winnego. Masuj piersi powoli, ruchami okrężnym od środka na zewnątrz. Po osuszeniu nałóż odżywczy krem. Taki zabieg pojędrni skórę i poprawi krążenie.
Odpowiedni biustonosz to połowa sukcesu.
Choć nosisz go pod ubraniem, jest ważniejszy niż inne części garderoby. Dobry biustonosz powinien być idealnie dopasowany do piersi, przylegać jak druga skóra i dawać wsparcie. Umiejętnie dobrany może pomóc zamaskować wady i podkreślić walory biustu. Potrafi zdziałać równie dużo, jak codzienna pielęgnacja. Wprawdzie sklepy bieliźniarskie wabią najwymyślniejszymi fasonami doskonałych, świetnych gatunkowo staników, to najważniejszym kryterium wyboru pozostaje wciąż wygoda i poczucie komfortu. Wybierając stanik, pamiętaj, że piersi są czułe na grę hormonów, na tycie i odchudzanie. Dlatego raz dobrany rozmiar nie wystarczy na wiele lat. Staniki wykończone gumką są nietrwale, ponieważ w zetknięciu z ciepłym ciałem robi się ona miękka i zanadto elastyczna. Biustonosz przestaje trzymać piersi. Uważaj na staniki z usztywniaczami. Poprawiają kształt biustu, ale źle dobrane mogą go niszczyć. Do usztywniania najlepsze są naturalne fiszbiny, bo są plastyczne. Plastikowe są sztywne i pękają pod wpływem ciepła, a metalowe druty mogą wrzynać się w ciało. Jeśli uprawiasz sport, twój biust podlega szczególnym obciążeniom. Tenis, bieganie, intensywny ruch całego ciała wywołuje ryzyko rozciągnięcia więzadeł piersiowych. Dlatego stanik musi dawać mocne oparcie i podtrzymanie, zapewniać swobodę ruchów, przepuszczalność powietrza i regulowanie wilgotności. Kobieta ciężarna z kolei powinna nosić biustonosz od początku ciąży aż do końca karmienia piersią. Ma być funkcjonalny, higieniczny, wygodny, dający dobre podparcie, tak by biust nie stracił swego pierwotnego kształtu.
Wizyta w salonie kosmetycznym.
O wizycie u kosmetyczki pomyśl po intensywnym odchudzaniu lub ciąży. Wtedy biust często wymaga liftingu, a takie działanie mają maski modelujące, algowe lub okłady z błota. Kosmetyczka nakłada na piersi preparat, który zasychając, tworzy cienką błonkę. Pod taką osłonką skóra rozgrzewa się i lepiej wchłania substancje odżywcze z nałożonych uprzednio kremów i serum. Odbudowują one włókna kolagenu i elastyny, przywracają skórze napięcie. Przed położeniem maski niektóre aktywniejsze składniki pojędrniające wmasowuje się delikatnie w skórę. Witaminy, mikroelementy, wyciągi roślinne – można wprowadzić głębiej do skóry za pomocą prądu (jonoforezy) lub ultradźwięków. Zazwyczaj zaleca się wykonanie serii 5—7 zabiegów, ale przeważnie już po pierwszym efekt jest widoczny. Cena około 150-200 zł. Natomiast jeśli szybko chcesz poprawić wygląd piersi (i masz zasobny portfel), możesz poddać się serii zabiegów kosmetycznych, poprawiających krążenie i elastyczność skóry. Najlepsze efekty daje 10-15 zabiegów, po 2-3 tygodniowo. Wizyta w gabinecie kosmetycznym obejmuje piling, masaż ręczny, z wykorzystaniem preparatów regenerujących i nawilżających skórę. Takie zabiegi oferują np. Thalgo, Eris, Clarins. Dobrze na skórę biustu działają zabiegi chłodzące. Specjalna maska „stygnie” na skórze i jednocześnie daje efekt modelujący. Zabieg taki można powtarzać co cztery tygodnie. Cena około 150-180 zł. Możesz także poddać się elektrostymulacji. Kosmetyczka pobudza elektrodami mięśnie klatki piersiowej i szyi, co poprawia krążenie oraz zwiększa napięcie skóry. Konieczne są 2-3 serie zabiegów. Koszt jednej to około 100 zł.
Kosmetyki do pielęgnacji biustu:
1. Pianka do biustu ujędrniająca, kremowa – firma Barwa.
Wyciągi z alg i soli poprawiają napięcie skóry, elastyczność i nawilżenie. Cena: 7 zł/50 ml
2. Ujędrniający żel do pielęgnacji szyi i biustu – firma Oriflame
Z ekstraktem z miłorzębu japońskiego, żeńszenia, oczaru wirginijskiego i szałwii. Napina i wygładza skórę. Cena: 57 zł/50 ml
3. Relaksujący krem ujędrniający do biustu Aro-Maflos – firmy Flos-Lek
Napina, nawilża i uelastycznia skórę. Z olejkami eterycznymi o właściwościach relaksujgcych. Cena: 16 zł/50 ml
4. Krem do biustu napinająco-ujędrniający lipocellbloker – firmy Ziaja
Z wyciągiem z grzybów Shitake, alg morskich, mosłosza oraz z witaminą A i pantenolem. Cena: ok. 13 zł/125 ml
5. Serum ujędrniające biust Nivelazione Woman – Farmona
Z kinetyną, która regeneruje i odmładza skórę. Nawilża ją, zmiękcza i uelastycznia. Cena: 22 zł/100 ml
6. Cellublock żel do biustu ujędrniająco – napinający, firmy AA
Z wyciągiem z kasztanowca, orzecha i centella asiatica. Ujędrnia skórę i poprawia krążenie. Cena: 19 zł/75 ml
7. Serum ujedrniająco- napinające z serii Spa Energie Vegetale – firmy Yves Rocher
Zawiera wyciąg z żeń-szenia, białko pszenicy i wodę ze źródeł Spa. Cena: 87 zł/50 ml
8. Vital Bust Gel – firmy Minerał Care
Żel z zielong herbatg, witaming A, E i minerałami z Morza Martwego. Nawilża i ujędrnia skórę piersi. Cena: 102 zł/125 ml
9. Phytrel Ampoules – firmy Lierac
Podnosi i ujędrniania piersi. Stymuluje odnowę komórko-wg, wzmacnia skórę, poprawia jej elastyczność. Ekstraty z szałwi, bluszczu i rzepiku działajg wzmacniajgco. Już po czterech tygodniach stosowania widać efekty. Ampułki stosuje się przez okres 6-8 tygodni, w przypadku widocznego opuszczenia biustu po cigży, karmieniu piersig czy odchudzaniu. Cena: 135 zł
10. Haute Tenue- firmy YSL
Biustonosz w sprayu. Roślinne proteiny tworzg delikatng, elastyczng siateczkę, dzięki której skóra staje się długotrwale ujędrniona. Cena: 217 zł/100 ml
25 lis
Autor: Darish
Dni niepłodne towarzyszą kobietom praktycznie przez większość życia. Wyjątek stanowi kilka dni, podczas których dojrzała już komórka jajowa opuszcza jajnik i są to dni płodne.
Okres płodności możemy określić w każdym cyklu miesiączkowym, natomiast czas niepłodny jest czasem stałym. Daje to możliwość ustalenie dni w których może dojść do owulacji. Jeśli chcesz ustalić dni niepłodne, pomocne będzie mierzenie temperatury ciała- codziennie rano, na czczo, na leżąco i o tej samej porze.

Faza niepłodności względnej jest to faza niestała. Krótkie cykle miesięczne charakteryzują się szybkim wzrostem komórki jajowej a co za tym idzie, faza płodności pojawia się wraz z końcem miesiączki. Jeśli kobieta odbędzie niezabezpieczony stosunek podczas miesiączki, może zajść w ciążę. Jeżeli cykle mają prawidłową długość, czyli 28dni, to stosunek odbyty w trakcie miesiączki będzie niepłodny.
Faza niepłodności jest okresem stałym i obejmuje czas od chwili obumarcia komórki jajowej aż do miesiączki. Faza ta trwa zazwyczaj 14dni. Daje to możliwość ustalenia w którym dniu możemy spodziewać się owulacji. Dniem szczytu płodności jest dzień owulacji, przypadający najczęściej na środek 24dniowego cyklu. Datę tę obliczamy odejmując od daty przewidywanej miesiączki 14 dni. Jeśli kobieta przewiduje krwawienie miesięczne np. na 25 lipca znaczy to, że 11 lipca powinna mieć owulacje. Biorąc pod uwagę długość życia plemników, 5 dni przed 11 lipca oraz dla pewności 3-4 dni po 11 lipca, w tym okresie powinno powstrzymać się od stosunku jeśli dziecko nie jest planowane.
Informacje wyżej zawarte dają nam podstawową wiedzę na temat okresu płodnego jak i niepłodnego. Metoda ta dawniej była stosowana jako jeden ze sposobów antykoncepcji. Bazą jej jest zapamiętanie lub zanotowanie daty miesiączki aby móc obliczyć datę następnej. Dzięki temu, podczas regularnych cykli będziemy w stanie określić datę owulacji, czyli dni płodnych w których może dość do poczęcia dziecka.
Po skończonej miesiączce w większości cykli szyjka macicy jest zaczopowana gęstym śluzem. W trakcie dojrzewania komórki jajowej konsystencja zmienia się i pojawia się śluz. Początkowo śluz jest lepki i mętny, jednak stopniowo zmienia się w bardziej przejrzysty, rozciągliwy, śliski a jego ilość zwiększa się. Kobieta stopniowo czuje się „nawilżona od środka”. Śluzem płodnym oznaczona jest wydzielina przypominająca surowe białko kurzego jaja.
Proces w którym śluz zmienia swoją konsystencję trwa około 6 dni. Kiedy obecność białkopodobnego śluzu dochodzi do końca, mamy do czynienia z jajeczkowaniem – komórka jajowa uwolniona z jajnika przedostaje się do jajowodu. W tym czasie kiedy spotka się z plemnikiem dojdzie do zapłodnienia, a więc biorąc pod uwagę długość życia plemnika kilka dni przed tym jajeczkowaniem jest czas płodny. Pozwala to określić objaw śluzu. Po jajeczkowaniu szyjka macicy nie wytwarza już płodnego śluzu i ponownie zostaje zamknięta przez gęsty czop śluzowy.
Obecność śluzu płodnego jest konieczna dla zachowania plemników przy życiu. W tym specjalnym rodzaju śluzu plemniki mogą żyć od 3 do 5 dni. Bez niego giną już po 3 godzinach.
Gdy jest sucho, nie ma śluzu, wtedy mamy do czynienia z okresem niepłodnym.
Jednak należy wziąć tez pod uwagę, że kobieta może odnosić wrażenie, że jest sucho, natomiast np. w trakcie oddawania moczu można zaobserwować obecność śluzu. Niezbędne jest dokładne badanie śluzu przez kobietę. W fazach niepłodności szyjka macicy jest twarda jak czubek nosa, a w fazie płodności – miękka jak warga.
Temperatura
Po owulacji dochodzi do wzrostu progesteronu, zmienia on podstawową temperaturę ciała pozwalając tym samym określić fazę niepłodności poowulacyjnej.
Jajeczkowanie następuje w wyniku produkcji progesteronu, zwiększając tym samym temperaturę ciała.
Temperaturę należy mierzyć z samego rana po przebudzeniu, nie wstając z łóżka. Czynność powtarzać zawsze o tej samej porze. Otrzymamy wtedy tzw. podstawową temperaturę ciała. Kobiety pracujące w nocy mierzą temperaturę co najmniej po 3 godzinach wypoczynku, również zawsze o tej samej godzinie.
Wzrost temperatury minimum o 0.2 stopnie – czyli dwie kreski na termometrze następuje zaraz po jajeczkowaniu. Temperatura opada pod koniec cyklu, zaraz na początku kolejnej menstruacji.
25 lis
Autor: Darish
Niezależnie od tego, co mówi nasz PESEL, zawsze na wiosnę chcemy być piękne i zadbane. Czujemy przypływ energii i pragniemy pokazać światu promienną, świeżą twarz. Czy wiesz jak pielęgnować urodę, gdy mijają kolejne wiosny? Preparaty znakomite dla młodej kobiety nie są równie dobre dla dojrzałej. Poznaj instrukcje obsługi odpowiednią do wieku dojrzałej skóry.
Pielęgnacja twarzy w wieku 40+
Po czterdziestce skóra nie jest już tak elastyczna jak wcześniej. Wolniej me się i łatwiej traci wodę. Dlatego najważniejszym zadaniem jest jej intensywne nawilżanie i stymulowanie procesów odnowy. Ma to na celu spowolnienie starzenia się skóry i oszukanie naszej metrykę.
Co powinno znaleźć się w kosmetyczce 40latki?
Kremy na dzień/noc odżywcze i głęboko nawilżające o bogatej formule, czyli zawierające składniki aktywne takie jak: kwas hialuronowy, ceramidy, peptydy oraz polisacharydy. Takie kremy zatrzymują wodę i zapobiegają jej utracie przez skórę oraz wypełniają i wygładzają zmarszczki. Dodatek witamin odżywia skórę, a beta-karoten poprawia jej koloryt. Takie kremy powinnaś stosować zarówno na dzień jak i na noc. Ważne aby krem na noc był nieco droższy. Powinien być lepszy ponieważ właśnie w nocy skóra odpoczywa i regeneruje się. Potrzebna jest jej duża dawka witamin i substancji odżywczych. Krem na noc jest bardzo ważnym kosmetykiem.
Krem pod oczy nawilżający i natłuszczający delikatną, suchą skórę tych okolic. Ponieważ po czterdziestych urodzinach widać już wokół oczu nie tylko zmarszczki mimiczne, ale także związane ze starzeniem się, krem powinien działać napinająco, liftingująco, wygładzać oraz redukować cienie i opuchnięcia;
Preparat do demakijażu. Mycie wodą jest niewskazane, gdyż wysusza cerę. Najlepszym produktem do demakijażu jest śmietanka, jeśli korzystasz z mleczek oraz toników wybierz produkt oczyszczający przeznaczony dla cery zmęczonej. Demakijaż oczu najlepiej wykonywać płynem dwufazowym, który łatwo usunie nawet wodoodporny tusz. Nie wymaga wielokrotnego pocierania powiek, a co za tym idzie nie powoduje rozciągania skóry.
Podkład liftingujący
Jego zadaniem jest przede wszystkim nawilżenie skóry, działanie ochronne, a także optyczne odmłodzenie skóry. Taki podkład wygładza zmarszczki, dzięki zawartości np. polisacharydów.
Ponieważ skóra w tym wieku nie jest idealnie gładka, znacznie lepszym wyborem będzie podkład płynny, nakładany przy pomocy specjalnego pędzla. Zmarszczki należy tuszować, a nie podkreślać ciężkim makijażem.
Kosmetyki kolorowe
Produkty te powinny być jak najlepszej jakości. Nie warto kierować się oszczędnością, ponieważ skutki takiego postępowania będzie widać gołym okiem. Maskara powinna długo utrzymywać się na rzęsach, ponieważ osypujący się tusz pogłębia cienie pod oczami postarzając nas.
Z niektórymi nawykami i kosmetykami musisz się pożegnać. Należą do nich:
- Opalanie się nie jest korzystne dla skóry w żadnym wieku, ale po czterdziestce jest absolutnie zakazane. Pogłębia już istniejące zmarszczki i sprawia, że powstają nowe, wysusza skórę, powoduje jej wiotczenie. Chroń skórę przed słońcem przez cały rok. Krem na dzień powinien zawierać filtr o SPF 15-30, a wiosną i latem musisz nakładać na twarz przeciwsłoneczny krem ochronny o SPF 50. Jeżeli lubisz opaleniznę, sięgaj po nawilżające kremy delikatnie brązujące.
- Intensywne masaże twarzy nie należą już do odpowiednich dla Ciebie zabiegów. Nadmierne rozciąganie skóry może powodować jej wiotczenie. Jeśli chcesz wykonać masaż skup się jedynie na uciskaniu i delikatnym głaskaniu.
- Ciemna kreska na brzegach powiek, rysowana kredką bądź eye-linerem nie są już dla Ciebie odpowiednie. Taki makijaż podkreśla drobne zmarszczki w okolicy oczu i sprawia, że powieki wydają się ciężkie i opadające.
- Połyskujące pomadki i błyszczyki oraz ciemne perłowe cienie do powie uwypuklają zmarszczkę wokół oczu i ust, dlatego powinnaś z nich zrezygnować. Błyszcząca warstwa na skórze uwidacznia wszelkie załamania i optycznie je pogłębia.
Jak pielęgnować cerę w wieku 50+?
Po pięćdziesiątce skóra staje się bardzo cienka (jak u dziecka) oraz bardzo sucha, ponieważ praca gruczołów łojowych jest niedostateczna. Dlatego trzeba odtwarzać osłabiony lipidowy płaszcz ochronny oraz odmładzać skórę za pomocą hormonów roślinnych.
Co powinno znaleźć się w Twojej kosmetyczce?
- Kremy spowalniające procesy hormonalnego starzenia się skóry. Powinny zawierać fitohormony, inaczej fitosterole lub hormony roślinne (znajdują się np. w wyciągach z soi, lukrecji, koniczyny czerwonej, kukurydzy, szyszek chmielu, kopru, bazi wierzby, kiełków pszenicy, ryżu, wąkrotki azjatyckiej), które uzupełnią związane z wiekiem niedobory estrogenów w skórze.
- Kremy intensywnie nawilżające – w okresie menopauzy poziom nawilżenia skóry drastycznie spada, traci ona jędrność i dlatego wymaga głębokiego nawilżania.
- Kremy wygładzające zmarszczki i poprawiające napięcie skóry/ kremy rozjaśniające przebarwienia. Takie działanie zapewni zawarta w kremach witamina C i kwasy owocowe.
- Krem do szyi i dekoltu – skóra w tych okolicach jest delikatna, więc starzeje się szybko. Powinnaś dwa razy dziennie wklepywać w nią kosmetyk przeznaczony do pielęgnacji tych partii ciała.
- Serum i ampułki, czyli preparaty zawierające składniki czynne w znacznie większym stężeniu niż w kremie. Trzeba systematycznie (kilka razy do roku) zasilać skórę w ten sposób. Kuracje przeciwzmarszczkowe w ampułkach to dla skóry prawdziwy zastrzyk energii i cennych substancji. Pobudzą jej regenerację, dodadzą elastyczności, wypełnią zmarszczki, poprawią koloryt i owal twarzy.
- Peelingi – powinnaś regularnie złuszczać skórę, gdyż z biegiem lat ma ona coraz większą skłonność do nadmiernego rogowacenia. Unikaj jednak mechanicznych peelingów gruboziarnistych, wybieraj raczej delikatne enzymatyczne.
- Maski ujędrniające – to także sposób na intensywną pielęgnację dojrzałej skóry. Nakładaj je przynajmniej raz w tygodniu, w przerwach między stosowaniem ampułek.
- Kosmetyki kolorowe – rozświetlające, satynowe, a nie błyszczące, perłowe lub zupełnie matowe.
- Wybielający krem do rąk – one również zdradzają wiek kobiety. Wybieraj kremy likwidujące przebarwienia. Powinny zawierać kwasy owocowe (AHA), kwas glikolowy, witaminę C, hydrochinon, arbutynę. Chroń skórę rąk przed słońcem, by nie powstawały nowe przebarwienia.
Czego należy unikać?
Twoim głównym celem powinno stać się optyczne odmłodzenie cery, dlatego też powinnaś wystrzegać się mocnego makijażu i ciemnych barw wśród kosmetyków kolorowych.
Urodę dojrzałej kobiety bardzo dobrze podkreśli dyskretny makijaż w pastelowych delikatnych barwach. Puder róż i szminka oraz kolor włosów w ciemnej tonacji zaostrzy rysy twarzy i podkreśli zmarszczki.
Pielęgnacja twarzy u kobiety 60+
Z upływem lat nie tylko skóra robi się cienka, wiotka i mało elastyczna. Także tkanka podskórna ulega stopniowemu zanikowi, więc zmarszczki pogłębiają się, a owal twarzy przestaje być regularny. Trzeba niwelować i opóźniać te procesy za pomocą kosmetyków pielęgnacyjnych. Natomiast makijaż powinien raczej kamuflować defekty urody, niż przyciągać uwagę.
Czego należy używać?
• Kremów o skoncentrowanej formule na dzień, na noc i pod oczy oraz do szyi i dekoltu – wybieraj te oznaczone jako 60+ lub z napisem „do cery bardzo dojrzałej”. Coraz więcej firm kosmetycznych produkuje całe serie pielęgnacyjne dla kobiet w tym wieku. Głęboko regenerują skórę, odbudowują i wygładzają, intensywnie liftingują, modelują i działają naprawczo. Skład tych kosmetyków jest podobny jak preparatów dla kobiet w wieku 50+, ale zawierają one większe ilości składników czynnych – odpowiednio do potrzeb starszej skóry. Kremy te wykorzystują najnowsze osiągnięcia kosmetologii, czyli np. nanotechnologię i mechanizmy działania telomerów. W tych kremach dobroczynnie na skórę bardzo dojrzałą działają: masło shea, cerami-dy, witaminy, kolagen, skrzyp, aloes, algi morskie, miłorząb, wiesiołek, morszczyn, pokrzywa, lucerna.
• Kosmetyków do skóry z problemami – wybieraj je jeśli masz, np. cerę naczynkową, bardzo suchą, wrażliwą lub alergiczną, walczysz z silnymi przebarwieniami czy nadmiernym rogowaceniem skóry. Warto też zasięgnąć porady lekarza dermatologa, który pomoże zidentyfikować problem i dobrać odpowiednie preparaty. Najlepiej stosować całą linię kosmetyków specjalistycznych (mleczko, tonik, kremy, serum).
• Korektora do tuszowania przebarwień. Najlepszy będzie ten w płynie, a nie w sztyfcie, żeby nie pogłębiał optycznie zmarszczek. Warstwa korektora na skórze powinna być jak najcieńsza.
• Pudru – sypki i dość jasny, bo ciemny makijaż postarza. Pudrem delikatnie oprószaj tylko czoło, nos i brodę (czyli tzw. strefę T), gdyż jego nadmiar postarza.
• Tuszu do rzęs – bardzo dobrej jakości. Nakładaj go oszczędnie na rzęsy górnej powieki. Zrezygnuj z cieni, bo kiedy się rozpłyną na skórze, pozostaną w zmarszczkach i podkreślą je.
• Konturówki w dyskretnym kolorze i pomadki do ust (korala, brzoskwiniowa) – unikaj ostrych, intensywnych kolorów oraz szminek gdyż pod wpływem ciepła wypełnią kolorem zmarszczki wokół ust.
Jakie substancje aktywne stosuje się w kremach?
Najważniejszymi składnikami kremu dla cery dojrzałej są: retinol, fitohormony, koenzym Q10, folacyna, witaminy. Czytaj skład na opakowaniu – te substancje, stężenie jest największe, znajdują się na początku. System transportu tych cennych substancji czyn w głąb skóry jest równie ważny. Aby zadziałały tam gdzie są potrzebne, muszą zostać dostarczone do szych warstw skóry. Te środki transportu to tzw. mikrokapsułki (zwane też nanonośnikami): liposomy oraz tzw. kolasfery, nośniki najnowszej generacji. Zastosowanie nie takich zaawansowanych technologicznie nośników znacząco wpływa na cenę kosmetyku. Nie kupuj najtańszych kremów – nawet jeśli zawierają składniki czynne, będą działały tylko na powierzchni skóry.
18 lis
Autor: Darish
Pomimo ciągłego rozwoju technologii, postępu wiedzy w przeróżnych dziedzinach nauki, społeczeństwo na temat cyklu płodności kobiety wie bardzo mało. Odpowiednia wiedza na temat płodności jest kluczem do świadomego planowania ciąży. Jeśli partnerzy mają świadomość funkcjonowania ciała kobiety, pozwala to na stosowanie naturalnych zabezpieczeń bez potrzeby korzystania z często negatywnie wpływającej na zdrowie kobiet antykoncepcji (np. tabletki hormonalne).
Ważne fakty:
Może nie każda z Was wie, że kobieta w zaledwie przez 4% swojego życia jest płodna. W jaki sposób dokonano takich obliczeń? Płodność rozpoczyna się pomiędzy 12. a 15. rokiem życia, przeciętnie kończąc się około 50 urodzin. W kolejnych miesiącach życia kobiety okres płodny występuje jedynie przez krótki czas w każdym cyklu miesięcznym. Przypada to na moment w którym komórka jajowa zostaje uwolniona z jajnika.
Zatem wynik jest prosty. Kobieta płodna jest jedynie przez kilka dni w miesiącu, w których to dojrzała komórka jajowa opuszcza jajnik. Na podstawie obserwacji i obliczeń możemy określić dni płodne kobiety.

Czym jest cykl menstruacyjny?
Czas ten rozpoczyna się krwawieniem miesięcznym (miesiączka), a kończy się w ostatnim dniu przed oczekiwanym krwawieniem. Cykl dzielimy na trzy fazy:
Faza niepłodności względnej jest to faza niestała. W przypadku krótkich cykli miesięcznych wzrost komórki jajowej rozpoczyna się bardzo wcześnie, w tym momencie faza płodności może zaczynać się wraz z końcem miesiączki. Dlatego jeśli kobieta ma krótkie cykle stosunek odbyty w trakcie miesiączki może być płodny. Jeśli kobieta ma cykle normalne (taka norma to około 28 dni odstępu między miesiączkami) wtedy stosunek płciowy odbyty w czasie miesiączki jest niepłodny.
Faza płodności. W fazie tej odbywa się jajeczkowanie, czyli proces w którym komórka jajowa dojrzewa i wydostaje się z jajnika. Komórka jajowa gotowa do zapłodnienia może żyć do 24 godzin. Kobieta jest płodna tylko w momencie pojawienia się komórki jajowej. Do poczęcia może dojść tylko w ciągu wspomnianych 24 godzin. Jednak należy zwrócić uwagę na długość życia plemników, które w śluzie mogą przetrwać od 3 do 5 dni. Niektóre źródła mówią nawet o 7 dniach. Dlatego też stosunek odbywany na 5 dni przed uwolnieniem się komórki jajowej (owulacją) może być stosunkiem prowadzącym do ciąży. Także 3-4 po owulacji może być okresem płodnym.
Faza niepłodności jest okresem stałym i obejmuje czas od chwili obumarcia komórki jajowej do miesiączki. Trwa zazwyczaj 14 dni. Daje to możliwość ustalenia w którym dniu może nastąpić owulacja.
Jak obliczyć dzień owulacji? To bardzo proste. Od daty przewidywanej miesiączki odejmujemy 14dni. Jeśli kobieta przewiduje krwawienie miesięczne np. na 25 lipca znaczy to, że 11 lipca powinna mieć owulacje. Biorąc pod uwagę długość życia plemników, 5 dni przed 11 lipca oraz dla pewności 3-4 dni po 11 lipca, w tym okresie powinno powstrzymać się od stosunku jeśli dziecko nie jest planowane.
Informacje wyżej zawarte dają nam podstawową wiedzę na temat okresu płodnego jak i niepłodnego. Metoda ta dawniej była stosowana jako jeden ze sposobów antykoncepcji. Bazą jej jest zapamiętanie lub zanotowanie daty miesiączki aby móc obliczyć datę następnej. Dzięki temu, podczas regularnych cykli będziemy w stanie określić datę owulacji, czyli dni płodnych w których może dość do poczęcia dziecka. Jednak warto zauważyć, że takie praktyki nie dają pewnej gwarancji. Jeśli kobieta ma nieregularne cykle, ciężko jest przewidzieć datę miesiączki. Przesunięcie się daty także może być spowodowane zmianą klimatu, stresem, przyjmowaniem antybiotyków, brakiem snu, przeziębieniem.
Jednak jeśli obliczenia połączymy z pomiarami temperatury ciała, obserwacją śluzu szyjkowego jesteśmy w stanie dokładniej określić termin w jakim przypadną płodne dni u kobiety.
Jakie obserwacje należy przeprowadzać aby stwierdzić dni płodne u kobiety?
Po skończonej miesiączce w większości cykli szyjka macicy jest zaczopowana gęstym śluzem. W trakcie dojrzewania komórki jajowej konsystencja zmienia się i pojawia się śluz. Początkowo śluz jest lepki i mętny, jednak stopniowo zmienia się w bardziej przejrzysty, rozciągliwy, śliski a jego ilość zwiększa się. Kobieta stopniowo czuje się „nawilżona od środka”. Śluzem płodnym oznaczona jest wydzielina przypominająca surowe białko kurzego jaja.
Proces w którym śluz zmienia swoją konsystencję trwa około 6 dni. Kiedy obecność białkopodobnego śluzu dochodzi do końca, mamy do czynienia z jajeczkowaniem – komórka jajowa uwolniona z jajnika przedostaje się do jajowodu. W tym czasie kiedy spotka się z plemnikiem dojdzie do zapłodnienia, a więc biorąc pod uwagę długość życia plemnika kilka dni przed tym jajeczkowaniem jest czas płodny. Pozwala to określić objaw śluzu. Po jajeczkowaniu szyjka macicy nie wytwarza już płodnego śluzu i ponownie zostaje zamknięta przez gęsty czop śluzowy.
Ciało ludzkie zostało przystosowane do rozmnażania się więc śluz potrzebny jest co zachowania przy życiu plemników w ciele kobiety. Dzięki temu plemniki mogą żyć nawet od 3 do 5 dni czego konsekwencją może stać się ciąża. Jeśli kobieta w danym momencie nie posiada odpowiedniego, specyficznego rodzaju śluzu, plemniki giną już po upływie 3 godzin.
Ważna i prosta informacja!
Gdy jest mokro i ślisko – okres płodny – śluz jest przekaźnikiem plemników.
Gdy jest sucho – okres niepłodny – śluz nie transportuje plemników
Jednak należy wziąć tez pod uwagę, że kobieta może odnosić wrażenie, że jest sucho, natomiast np. w trakcie oddawania moczu można zaobserwować obecność śluzu. Niezbędne jest dokładne badanie śluzu przez kobietę.
W fazach niepłodności szyjka macicy jest twarda jak czubek nosa, a w fazie płodności – miękka jak warga.
Gdzie znajduje się macica i jak ją badać? Przeczytasz tutaj.
Dodatkowym wyznacznikiem zmian w organizmie jest jego temperatura.
Poziom progesteronu znacznie zwiększa się tuż po owulacji i powoduje zmiany w podstawowej temperaturze ciała. Pozwala to na ustalenie fazy niepłodności poowulacyjnej. Raptowny skok temperatury oznacza rozpoczęcie produkcji progesteronu, a więc uprzednio mieliśmy do czynienia z jajeczkowaniem.
Temperaturę mierzymy codziennie rano, o tej samej godzinie, zaraz po przebudzeniu, na czczo, nie wstając przedtem z łóżka. Jest to tzw. podstawowa temperatura ciała. Kobiety pracujące w nocy mierzą temperaturę po nie mniej niż 3 godzinach wypoczynku w pozycji leżącej, zawsze o tej samej godzinie.
Skok temperatury o minimum 0,2 stopnie Celsjusza – dwie kreski na termometrze – następuje zaraz po jajeczkowaniu. Temperatura opada ponownie pod koniec cyklu przy rozpoczynającej się następnej menstruacji.
Inne objawy płodności
Istnieją jeszcze inne dodatkowe objawy, które towarzysza jajeczkowaniu. Niektóre z nich występują u jednych kobiet a niektóre u innych. Są to:
- napięcie piersi, wrażliwość brodawek;
- ból w podbrzuszu, po jednej lub po drugiej stronie, zwany bólem owulacyjnym;
- plamienie owulacyjne, objawiające się pojawieniem w śluzie niewielkiej domieszki krwi.
Stosując powyższe metody kobieta może z bardzo dużą dokładnością określić czas, kiedy jest płodna. Ważne jest, aby kobieta stosowała je razem, ponieważ wtedy dokładność jest większa. Jeśli temperatura ciała z jakiś powodów się nie zmienia, to może zasugerować się objawami śluzu i własnymi przewidywaniami opartymi na wyliczeniach kalendarzykowych opisanych na samym początku artykułu.
3 lis
Autor: Darish
Cierpisz na cukrzycę? Od pewnego czasu boli cię stopa? Masz trudności z poruszaniem się? Nie zwlekaj z wizytą u lekarza!
By skutecznie wyleczyć stopę cukrzycową, konieczna jest walka z głównym winowajcą, czyli cukrzycą.
Przyczyną powstania nieprzyjemnego i groźnego zespołu objawów, zwanego stopą cukrzycową, jest źle kontrolowana cukrzyca. To powikłanie występuje u 6-10 proc. diabetyków. Wywołuje je niedokrwienie tkanek stopy. Nie lekceważ tego! Statystyki są zatrważające: cukrzyca jest powodem prawie 50% przypadków amputacji kończyn dolnych. Jednak wystarczy odrobina wysiłku, by temu zapobiec. Przekonaj się sama.
Higiena
Cukrzyca obniża naturalną odporność organizmu, stąd przy drobnych nawet zaniedbaniach pojawiają się natychmiast powikłania chorobowe (jak czyraki, ropnie). Zwykła codzienna kąpiel może wielu kłopotom zapobiec. Usuwając zanieczyszczenia skóry i złuszczający się, zrogowaciały naskórek, likwidujesz bakterie, pasożyty i grzyby chorobotwórcze. Jednak pamiętaj, by nie używać środków o zbyt agresywnym działaniu, np. złuszczającym. Najlepiej zaopatrzyć się w preparaty pochodzenia roślinnego. Korzystna jest krótka kąpiel pod bieżącą wodą (np. pod prysznicem). Za każdym razem kończąc mycie, spłucz skórę chłodnym strumieniem wody, a potem dokładnie wysusz stopy – szczególnie miejsca między palcami. By wysuszonej skórze stóp zapewnić odpowiedni poziom nawilżenia i elastyczności, stosuj kremy lub balsamy. Natomiast jeśli skóra jest nadmiernie wilgotna, poci się, sięgnij po puder do stóp. By zapobiec objawom stopy cukrzycowej, możesz też stosować np. kąpiele z dodatkiem soli ciechocińskiej lub bocheńskiej albo 5-minutowe kąpiele tlenowe (5 tabletek na litr wody Pertlenonu). Pamiętaj, że twoje stopy powinny być ciepłe i suche. Dlatego codziennie zakładaj świeże, miękkie skarpety. Noś zawsze buty, które dokładnie pasują i są ze skóry. Często sprawdzaj, czy nie ma w nich drobnych kamyczków, pęknięć, wystających gwoździ, które mogłyby uszkodzić skórę stopy. Jeśli zachodzi potrzeba noszenia obuwia leczniczego lub profilaktycznego, poproś lekarza ortopedę o pomoc w wyborze odpowiednich butów i wkładek.
Sygnały alarmowe
Czasem, mimo najszczerszych chęci, nie uda ci się ochronić przed powikłaniami. Powinny cię zaniepokoić następujące objawy:
- Zaburzenia czucia objawiające się drętwieniem palców stóp, kurczami mięśni, brakiem wrażliwości na ból i temperaturę, występowaniem dolegliwości kujących i piekących.
- Sucha łuszcząca się skóra, która swędzi i pęka oraz rogowacieje. Pojawiają się owrzodzenia, a z czasem – ogniska martwicy. Występuje też skłonność do grzybicy skóry i paznokci stóp. Nawet drobne rany goją się trudno i długo.
- Pojawienie się deformacji palców stóp. Nogi są gorące i występują obrzęki grzbietu stopy. Jeśli choć jeden z powyższych problemów dotyczy ciebie, natychmiast zasięgnij porady lekarskiej i przeprowadź badania krwi z oznaczeniem poziomu glukozy, lipidów oraz czasu krzepnięcia.
W przebiegu cukrzycy najczęstszym powikłaniem jest bowiem uszkodzenie wskutek miażdżycy naczyń krwionośnych. A to z kolei prowadzi do niedokrwienia, niedotlenienia i w rezultacie – martwicy tkanek.

Skuteczne leczenie
By skutecznie wyleczyć stopę cukrzycową, konieczna jest walka z głównym winowajcą, czyli cukrzycą. Zaś w przypadku istniejących ran stosuje się ich przemywanie lub moczenie w 0,1% roztworze Rivanolu, po czym zakłada się suchy, jałowy opatrunek. W aptekach jest szereg gotowych opatrunków miejscowych, sterylnych, zawierających leki odkażające oraz chroniące ranę. Dodatkowo może być konieczna antybiotykoterapia. Leczenie stopy cukrzycowej wymaga też zaangażowania lekarzy kilku specjalności, oprócz diabetologa także dermatologa, fizjoterapeuty, a czasem i chirurga. Przy nieznacznych zmianach konieczne jest np. wycinanie zrogowaciałej skóry, a w wypadku dużych zmian ropnych -nacinanie, drenowanie, sączkowanie, wycinanie martwiczych tkanek.
Bezwzględnym warunkiem skutecznego gojenia zmian na stopie jest też jej odciążenie. Powinnaś leżeć w łóżku lub poruszać się za pomocą kul albo stosować specjalistyczne obuwie. I zobaczysz, twoje stopy znów będą zdrowo niosły cię przez życie.
Rady do stosowania od zaraz:
- Nie pal papierosów.
- Unikaj chodzenia boso.
- Myj nogi w letniej wodzie (nigdy w gorącej).
- Do obcinania paznokci nie używaj obcążków (korzystaj jedynie z pilniczka).
- Stosuj preparaty zapobiegające wysuszaniu i pękaniu skóry. Stwardniałą skórę i nagniotki usuwaj tylko przy użyciu pumeksu.
- Do domowego zabiegu pedicure nigdy nie używaj ostrego nożyka i żyletki.
- Paznokcie obcinaj równo, to zapobiegnie ich wrastaniu.
3 lis
Autor: Darish
Jeśli po każdym posiłku odczuwasz bóle brzucha, czujesz się jak balon? Masz problemy z wypróżnianiem się? Tego typu objawy mogą informować o wrzodach żołądka. W artykule poniżej dowiesz się jak zapobiegać i jak leczyć wrzody.
Jak powstaje wrzód?
Twój żołądek, jelita i gruczoły trawienne produkują kwas solny i różne enzymy (np. pepsynę), których zadaniem jest trawienie pokarmu – w tym przyswajanego przez nas białka. A że białko jest jednocześnie jednym z podstawowych materiałów budulcowych żołądka - jego ściany od zawartości musi oddzielać bariera ochronna. Nazywana jest ona błoną śluzową. Gdyby jej nie było, żołądek jak w koszmarnym filmie zostałby zaatakowany i strawiony przez własne kwasy. Zdarza się jednak, że mechanizm ochronny ścian żołądka zostaje zaburzony, co może prowadzić do powstania ubytków w błonie. Zwane są one popularnie wrzodami.
Ich średnica może przekraczać 3-5 mm, a dno sięgać warstwy mięśniowej żołądka.
Co zagraża żołądkowi?
Jeszcze nie tak dawno powszechne było twierdzenie, że do powstania wrzodów żołądka przyczyniają się głównie stres oraz używki – kawa, alkohol i papierosy. Z tego powodu chorobę wrzodową nazywano zwyczajowo „przypadłością dyrektorską”.
Tymczasem w 1983 roku dwaj australijscy badacze – Barry Marschall i Robin Warren – odkryli, iż na błonie śluzowej żołądka i dwunastnicy żyją bakterie – Helicobakter Pylori (H.pylori), które wywołują owrzodzenie. Aby udowodnić ich szkodliwy wpływ, Marschall wypił zawiesinę zawierającą miliony tychże bakterii. Bardzo szybko wystąpiły u niego objawy ostrego zapalenia żołądka.
Okazało się, że H.pylori są sprawcami prawie 90% przypadków wrzodów żołądka i dwunastnicy. Ta złośliwa bakteria ma kształt korkociągu, który łatwo przylega do błony śluzowej, a przeżycie w silnie kwaśnym środowisku żołądka ułatwia produkowany przez nią enzym – ureaza.
Z kolei inne wytwarzane przez nią substancje wywołują zapalenie i uszkodzenie błony śluzowej. Zakażenie H.pylori następuje poprzez bezpośredni kontakt z bakterią, na ogół we wczesnym dzieciństwie.
I choć niewiele jeszcze wiadomo o sposobach jej przenoszenia, nie ma też specyficznych metod zapobiegania zarażeniu, na pewno warto z ostrożnością podchodzić do wszystkich kwestii związanych z jedzeniem i przygotowywaniem pokarmów. Przed posiłkiem należy pamiętać o dokładnym umyciu rąk, spożywać potrawy wiadomego pochodzenia i pić wodę ze znanego źródła.
Usunięcie zakażenia H.pylori na szczęście oznacza definitywne wyleczenie choroby wrzodowej. Wciąż jednak do końca nie wiadomo, dlaczego schorzenie to rozwija się tylko u ok. 10% zakażonych, chociaż u zdecydowanej większości „wrzodowców” spotyka się właśnie tę bakterię. Ważny jest też fakt, iż obecność H.pylori stwierdzana jest także u pacjentów bez wrzodów. Drugą pod względem częstości przyczyną powstawania wrzodów jest długoterminowa terapia niesterydowymi lekami przeciwzapalnymi (NLPZ) – np. aspiryną, ibuprofenem czy naproksenem. Stąd też upomnienia o konieczne skontaktowanie się z lekarzem, jeśli leki przeciwbólowe musimy przyjmować przez dłuższy czas. Najrzadszą przyczyną wywiązania się choroby wrzodowej jest tzw. zespół Zollingera-Ellisona (w trzustce powstaje guz produkujący duże ilości gastryny, hormonu, który stymuluje żołądek do produkcji kwasu)
Jakie objawy są groźne, kiedy wykazać szczególną czujność?
Kiedy ból w nadbrzuszu pojawia się 2 do 3 godzin po posiłku, zwiększa się też, jeśli nie przyjmujesz żadnych pokarmów. Czasem jest tak silny, że budzi cię w nocy. Możesz go uśmierzyć lekami zobojętniającymi lub mlekiem.
Gdy masz następujące objawy:
- Nudności i wymioty – nawet z krwią
- Chudnięcie
- Niestrawność
- Zmęczenie
- Dyskomfort
- Uczucie pełności
Uwaga: w niektórych przypadkach choroby wrzodowej nie występują żadne objawy!
A gdyby tak wrzodu nie leczyć?
Wówczas może on stać się przyczyną poważnych, często zagrażających życiu powikłań. Może np. uszkodzić naczynia krwionośne, a przerywając ich ścianki, wywołać krwotok wewnętrzny. Potocznie proces ten nazywany jest po prostu – „pęknięciem wrzodu”. Jak je rozpoznać:
- Masz ostre, silne bóle brzucha
- Czujesz się osłabiona
- Twoja skóra jest zimna i spocona
- Masz wysoką gorączkę
- Twoje stolce są krwawe lub czarne (smoliste)
- Wymiotujesz krwią lub jej skrzepami przypominającymi fusy od kawy!
Długotrwałe krwawienie z małych naczyń doprowadza z kolei do anemii wywołanej niedoborem żelaza. Jeśli wrzody były głębokie, długo nieleczone i ulokowały się na styku żołądka i dwunastnicy, zdarzyć się może, że powstałe po ich wyleczeniu blizny doprowadzą do niedrożności przewodu pokarmowego. Jedną z najpoważniejszych komplikacji jest perforacja ściany żołądka, czyli jej przedziurawienie. Wrzód pogłębia się i w końcu na wylot przebija ściankę żołądka, a jego treść dostaje się do otrzewnej (otrzewna to błoniasty „worek” wyściełający od środka jamę brzuszną), powodując jego chemiczne podrażnienie, a potem ciężką infekcję. Przy ostrych powikłaniach choroby wrzodowej potrzebna jest zazwyczaj interwencja chirurga. Dlatego jeśli zauważysz jakiekolwiek silne objawy, nie zwlekaj z wezwaniem pogotowia ratunkowego. Tu liczy się twoje zdrowie, a nawet życie!
Jakie czekają mnie badania?
Najpierw lekarz gastrolog przeprowadzi dokładny wywiad, co do okoliczności pojawienia się niestrawności. W przypadku pacjentów z pierwszymi w życiu objawami choroby wrzodowej wykonywana jest gastroskopia i badanie potwierdzające zakażenie H.pylori. W przypadku wystąpienia bakterii w pierwszej kolejności stosuje się 7-dniowe leczenie dwoma antybiotykami i lekiem hamującym wydzielanie kwasu żołądkowego, a potem przez 4 tygodnie samym blokerem kwasu. W przypadku wrzodu żołądka konieczna jest kolejna gastroskopia kontrolna po 3 miesiącach. Inne badania na krwawienie z przewodu pokarmowego to – mało komfortowe, ale konieczne – badanie per rectum, czyli przez odbyt, morfologia oraz badanie kału na obecność krwi.
Jakie leki stosuje się w chorobie wrzodowej?
Dzielą się one na dwie główne grupy. Do pierwszej należą antybiotyki. Wprowadzane są w celu pozbycia się bakterii H.pylori. W drugiej grupie są właściwe leki przeciwwrzodowe – jedne zmniejszają ilość „agresywnego” wobec osłabionej śluzówki kwasu solnego, inne powlekają ochronną warstwą błonę śluzową, a jeszcze inne neutralizują kwas żołądkowy. Środki te podaje się zazwyczaj w różnych kombinacjach.
Kiedy grozi mi operacja?
W przypadku silnego krwotoku, którego nie udało się opanować technikami endoskopowymi oraz perforacji ścian żołądka. Podczas endoskopii pęknięte naczynie jest zamykane za pomocą specjalnego narzędzia wprowadzanego przez gastroskop. Skuteczność tej metody zwiększa „ostrzyknięcie” wrzodu epinefryną, czyli adrenaliną.
Czy jako wrzodowiec musze stosować specjalna dietę?
W przeszłości prawidłowo sporządzony i przestrzegany przez pacjenta jadłospis był bardzo ważny w leczeniu choroby wrzodowej. Dzisiaj wiadomo, że chorujący na wrzody nie muszą przewracać do góry nogami całego swojego menu. Powinni jednak – dla własnego dobra – wyeliminować te składniki pokarmowe, które mogą wywołać przykre dolegliwości: np. czarny pieprz, czerwoną lub ostrą paprykę, chili, kawę kofeinową i bezkofeinową, kakao, czekoladę, napoje typu cola, owoce cytrusowe i ich soki, przetwory pomidorowe, miętę. W kuracji przeciwwrzodowej istotniejszy od diety jest sposób spożywania posiłków. Po zdiagnozowaniu wrzodów należy nauczyć się jeść niewielkie porcje, ale kilka razy dziennie – ostatni nie później niż 2 godziny przed snem i w spokojnej atmosferze, dokładnie przeżuwać każdy kęs. Lekarze zalecają też rezygnację z wszelkich używek – kawy, papierosów, alkoholu, a nawet dużej ilości herbaty.
Badania na obecność H.PYLORI:
Pacjent, który jest na czczo przez 6 godzin przed badaniem, wypija specjalny syrop lub połyka kapsułkę zawierającą mocznik znakowany atomami węgla. H.pylori rozkłada mocznik, a uwolniony, oznaczony dwutlenek węgla jest wydychany przez pacjenta i poddawany ocenie.
Krew u osób z H.pylori ma specyficzne przeciwciała.
Jest to niestety metoda inwazyjna, ale niezbędna choćby w celu rozpoznania, czy wrzód nie podlega przemianie nowotworowej. Badanie może być przeprowadzone zarówno w szpitalu jak i w przychodni. Aby zmniejszyć odruch wymiotny i rozluźnić pacjenta, lekarz podaje mu miejscowo leki znieczulające, a następnie do jamy ustnej, przełyku i żołądka wprowadza gastroskop. Pozwala on na odnalezienie zmian w przewodzie pokarmowym. Podczas badania pobierane są niewielkie skrawki tkanki, które zostaną użyte do testów laboratoryjnych na obecność H.pylori.
Ciekawostki:
Średnica wrzodu żołądka może przekraczać 3-5 mm, a dno sięgać jego warstwy mięśniowej.
Nieleczone wrzody bywają przyczyną groźnych dla życia powikłań.
Czynniki, które zwiększają podatność organizmu na powstawanie wrzodów:
- zakażenie Helicobacter Pylori,
- radioterapia,
- infekcje bakteryjne i wirusowe,
- nadużywanie alkoholu, kawy i papierosów
- rozległe uszkodzenia ciała,
- oparzenia,
- niesterydowe leki przeciwzapalne,
- przewlekły stres,
- uwarunkowania genetyczne,
- wiek – powyżej 50 lat.
3 lis
Autor: Darish
Badanie moczu pomoże ci wykryć wiele groźnych chorób. Jest bardzo proste do wykonania, tanie, nieinwazyjne i ogólnie dostępne.
Czasy, kiedy oglądanie (a nawet smakowanie) moczu było ważnym elementem diagnostyki, należą już do zamierzchłej przeszłości. Dziś do badania wykorzystuje się najnowocześniejsze technologie.

Jaki powinien być odpowiedni kolor moczu?
Slomkowo-żółte zabarwienie moczu zależy od obecności w nim barwnika – urobilinogenu. Intensywność tego koloru świadczyć może o stanie nawodnienia organizmu – po wypiciu dużej ilości płynów mocz staje się niemal bezbarwny, natomiast w stanach odwodnienia przybiera barwę intensywną, pomarańczowo-brązową. Na barwę moczu wpływa również wiele substancji powstających w toku przemian ustrojowych oraz niektóre składniki naszego pożywienia. Czerwono-różowe zabarwienie może np. świadczyć o obecności w nim krwinek czerwonych, ale też jest wynikiem diety bogatej choćby w czerwone buraki.
Prawidłowy mocz tuż po oddaniu jest przejrzysty lub lekko mętny. W miarę stania mętnieje. Jest to spowodowane wytrącaniem się soli fosforanowych, moczanowych i szczawianowych. Jednak zmętnienie moczu mogą spowodować również: bakterie, krew, sperma czy śluz. Mocz mętny od samego początku wskazuje na ropne zapalenia dróg moczowych i niektóre postaci kamicy nerkowej.
Świeżo oddany mocz ma swoisty zapach, który może się zmieniać w rozmaitych stanach chorobowych. Jeśli na przykład jesteś zakażona bakterią E. Coli, zdarza się, że twój mocz bardzo nieprzyjemnie pachnie. Natomiast jeśli cierpisz na cukrzycę, twój mocz może pachnieć acetonem. Również niektóre artykuły spożywcze (np. szparagi), witaminy, antybiotyki (np. penicyliny) mogą wpływać na zmianę jego woni.
Określa zawartość substancji rozpuszczonych w moczu i zdolność nerek do jego zagęszczania. Im wyższy jest ciężar właściwy, tym cięższe substancje zostały rozpuszczone. I tak, ciężar właściwy zwiększy się na przykład wtedy, gdy wraz z moczem wydalana będzie glukoza, leki czy białko. Natomiast niski ciężar właściwy moczu może występować w przewlekłej niewydolności nerek albo moczówce prostej.
Oznaczając pH moczu, oceniamy jego kwaśność (lub zasadowość). Prawidłowy mocz wykazuje odczyn lekko kwaśny, czyli jego pH jest równe 5,5. Odczyn pH 4 oznacza, że twój mocz jest bardzo kwaśny, pH 7 – obojętny, a pH 9 – bardzo zasadowy. Pamiętaj też, że źródłem kwasów w organizmie może być dieta bogata w białko, a także długotrwałe głodzenie, gorączka i niewłaściwie kontrolowana cukrzyca.
Natomiast jeśli będziesz jadła bardzo dużo jarzyn lub produktów mlecznych, twój mocz będzie bardziej zasadowy. Jego pH wzrośnie (i wówczas pojawi się infekcja) również w następstwie uporczywych wymiotów, płukania żołądka, nadmiernego stosowania leków moczopędnych, ale też w poważnych schorzeniach nerek czy zakażeniach bakteryjnych.
W zdrowym moczu białko zwykle nie występuje, a jeśli już, to nie przekracza 100 mg na dobę. Jednak gorączka, forsowny wysiłek, ciąża mogą sprawić, że wartość ta zostanie przekroczona. Białkomocz może być też wynikiem choroby nerek oraz dużej ilości bakterii gnieżdżących się w układzie moczowym. Podobnie jest z cukrem – nie ma go w zdrowym moczu. Natomiast jeżeli we krwi jego poziom jest bardzo wysoki (gdy stężenie glukozy przekroczy wartość progową, tj. ponad 180 mg/100 ml krwi), wówczas przedostaje się on do moczu. Obecność cukromoczu informuje o tym, że cukrzyca jest nieprawidłowo leczona lub w ogóle nierozpoznana. Cukier może również świadczyć o uszkodzeniu lub chorobie nerek.
W prawidłowym moczu nie stwierdza się obecności tych związków. Najczęściej poszukuje się ich u osób chorych na cukrzycę, gdyż ich obecność świadczy pośrednio o tym, że choroba jest nieprawidłowo leczona. Duże ilości ciał ketonowych w moczu mogą być też oznaką niebezpiecznego stanu zwanego kwasicą ketonową. Natomiast niski ich poziom czasami występuje u zdrowych kobiet w ciąży.
Bilirubina jest końcowym produktem przemiany barwnika krwi. Nie powinno się jej znajdować w moczu zdrowego człowieka. Jeśli jednak tak się dzieje, świadczy to o wzroście jej stężenia we krwi, np. z powodu niedrożności dróg żółciowych (żółtaczka mechaniczna) lub uszkodzenia wątroby (wirusowe zapalenie wątroby).
W prawidłowym moczu występuje w niewielkiej ilości. Związek ten powstaje z bilirubiny i po wchłonięciu do krwiobiegu jest wydalany z moczem przez nerki w ilości ok. 4 mg na dobę (jednorazowo ok. 0,1 mg). Zwiększone wydalanie urobilinogenu stwierdza się np. w żółtaczce hemolitycznej czy wirusowym zapaleniu wątroby.
Pamiętaj – badanie moczu jest ważnym elementem diagnostyki.