Historia podpasek higienicznych
To nie przypadek, że bohaterka „Damy kameliowej” Dumasa nosząca zazwyczaj białe kwiaty, przez kilka dni w miesiącu pojawiała się z czerwonymi kameliami. Piękna kurtyzana dawała w ten subtelny, a jednak widoczny sposób do zrozumienia, że jest niedysponowana.
Kobieca przypadłość…
Dziś rzadko się już zdarza, aby pierwsza miesiączka zaskakiwała dziewczynę jeszcze nie uświadomioną i nie przygotowaną na przyjęcie tego stanu. W przeszłości jednak bywało często, że niczego nieświadoma nastolatka brała pierwsze krwawienie miesięczne za dowód śmiertelnej choroby i gotowa była żegnać się ze światem.
Wiek wystąpienia pierwszej miesiączki, zwanej menarche, w ciągu ostatnich dziesięcioleci obniżył się i obecnie waha się w Polsce pomiędzy 12. a 14. rokiem życia (nieco wcześniej w miastach niż w środowisku wiejskim). Miesiączki występują najczęściej co 28 dni. Przyjmując, że statystyczna Polka przechodzi do okresu menopauzy, czyli przestaje miesiączkować mniej więcej w 49. roku życia, czeka ją w życiu około 470 miesiączek! W rzeczywistości jest ich zazwyczaj mniej – ze względu na ciążę.
Miesiączka w czasach starożytnych filozofów
W czasach biblijnych kobiety w trakcie miesiączki uznawano za nieczyste (nawet obecnie nie pozwala się im pracować przy wytwarzaniu produktów koszernych). Poglądy starożytnych Greków na sprawy miesiączki odbiegały od współczesnych. Hipokrates twierdził na przykład, że zapobiegają one licznym chorobom, zwłaszcza histerii, a ilość krwi traconej przez kobiety podczas miesiączki oceniał na „dwa kubki attyckie”, czyli więcej niż pół litra! Mniej krwi miały tracić – nie wiedzieć czemu – pulchne brunetki, a więcej szczupłe blondynki, mniej kobiety mieszkające nad morzem i dużo śpiewające itd. Sama zaś miesiączka miała być wynikiem bardziej wiotkiej budowy ciała kobiety niż mężczyzny, skutkiem czego „do jej organizmu przedostaje się większa ilość soków z przewodu pokarmowego. Aby się organizm kobiety zbyt nimi nie przepełnił, konieczne jest krwawienie periodyczne”.
W czasach nam bliższych – pod koniec XIX wieku – zalecano w trakcie miesiączki „zachować spokój cielesny i umysłowy, wystrzegać się długich, męczących przechadzek, tańca, wysileń cielesnych, zbytecznej pracy ręcznej i unikać wpływów drażniących umysł, wielkiego przestrachu, wielkiej wesołości i zmartwień. Najlepiej zachować położenie poziome, to jest spoczywać na kanapie lub szezlongu. Czytanie lekkich utworów treści beletrystycznej (aby tylko nie romansów) lub zajęcie się literaturą poważniejszą nieco powinny czas umilać”. Naszym babciom radzono, aby w trakcie miesiączki „pozostać chociaż jeden dzień w łóżku, następne dwa, do trzech dni można prowadzić życie normalne, ale należy unikać wszelkich przemęczeń, sportów, męczących tańców, wycieczek i dłuższych spacerów, dopóki okres się nie skończy”. Ba, zabraniano im nawet picia takich podniecających trunków, jak… kawa, herbata czy kakao.
Jak zaś radzono sobie wówczas z innymi sprawami, wnioskować możemy po stwierdzeniu, że w trakcie miesiączki „oddech i wydzieliny gruczołów potowych i tłuszczowych ciała mają właściwą kwaśną woń, tak iż znawca z łatwością rozpozna węchem, że kobieta miesiączkuje”. Z pewnością nie trzeba było znawcy, skoro zwyczaj częstego mycia nie był wówczas – nawet w trakcie miesiączki – w modzie. Były jednak i inne powody. Otóż jeszcze 100 lat temu zwyczajne majtki wcale nie były powszechnie używane!
Kłopoty naszych praprababek
W starożytności znany był już pierwowzór dzisiejszych tamponów – wprowadzano do pochwy tamponiki umaczane w oliwie. Dla zachowania czystości w trakcie miesiączki kobiety częściej się też podmywały. Gorzej już jednak było w średniowieczu, gdy co najwyżej kobieta zawiązywała w supeł jedną z licznych halek…
Pewną ciekawostkę na ten temat zanotował znany polski etnograf, Bronisław Malinowski. Otóż wśród tubylców Nowej Gwinei „ ze względu na czystość, kobiety myją się w trakcie periodu codziennie, zresztą w tych samych dołach z wodą, skąd cała wieś czerpie wodę do picia”.
W czasach naszych prababek z higieną bywało różnie, a stosowane środki czystości znacznie różniły się od dzisiejszych. Używano bowiem podkładów z waty podtrzymywanych gumą albo serwety z płótna lnianego lub konopi. Jeden z poradników pisał, że „zasługuje na wzmiankę zdrowy zwyczaj noszenia tzw. przepasek peryodycznych z poduszeczkami. Prócz umożliwienia czystości dla ciała i bielizny, przepaski takie utrzymują jeszcze jednostajną ciepłotę w częściach płciowych. Poduszeczki należy zmieniać zaraz po przemoczeniu. Kogo nie stać na przepaskę gotową, może zrobić ją sobie sam, biorąc dwa kawałki płótna długie na 60-70 cm, szerokie na 8-10 cm, z których jeden obwiązuje się w pasie, a drugi idący pomiędzy nogi przypina się z przodu i z tyłu pierwszego. Pomiędzy opaskę a części płciowe należy położyć zwitek czystej, a nie walającej się po szufladach lub innych brudnych kątach waty”.
Przepaski peryodyczne z poduszeczkami używane pod koniec XIX w.
Obecne czasy…
Współczesne kobiety, dysponujące jednorazowymi środkami czystości nie muszą już na szczęście pamiętać o takich problemach, jak pranie zużytych podpasek. Mają podpaski jednorazowego użytku, pośród których jest ogromny wybór. Bogaty asortyment pozwala każdej kobiecie wybrać wariant, który najlepiej zaspokoi jej potrzeby. Mogą wybrać podpaski standardowe ze skrzydełkami lub bez, ultracienkie i nieco grubsze. Każda podpaska, choć niektóre mają jedynie 3 mm grubości to, dzięki specjalnej technologii wykorzystywanej w ich produkcji, zachowują pełną chłonność zapewniając poczucie dyskrecji i intymności. W obecnym czasie kobieta podczas menstruacji, czuje się czysto i komfortowo.

Podobne wpisy:



