Zmieniamy dietę na wiosnę
O kondycji naszej cery decydują nie tylko środki pielęgnacyjne i zabiegi kosmetyczne, ale również nasz tryb życia i sposób odżywiania. Skóra pozostanie długo młoda, jeżeli będziemy pamiętać o spożywaniu witamin i to najlepiej pochodzenia naturalnego.
Na wiosnę należy ponownie zacząć pić soki, jeść owoce i jarzyny. Napoje z marchwi, buraków, selera uzupełniają braki witamin A, PP, C i B. Chude mięso, wątróbka cielęca dostarczą nam wzmacniającego białka i żelaza. Zaś niedostatek wapnia i potasu możemy uzupełnić jedząc biały ser w różnej postaci. Niedobory sodu i magnezu łatwo wyrównać pijąc codziennie 2-3 szklanki mineralnej niegazowanej wody. I nie zapominajmy o tym, że wygląd naszej cery zależy od prawidłowej przemiany materii. Możemy ją poprawić, pijąc herbatki ziołowe.
Herbatka z tysięcznika zwiększy liczbę czerwonych ciałek krwi, usprawni pracę nerek, żołądka i jelit.
Warto pamiętac:
- cera blada może być wyrazem niedokrwistości,
- cera żółtawa jest często wynikiem choroby wątroby,
- cera sinawa towarzyszy cukrzycy i ma związek z zaburzeniami trawienia,
- cera sucha i gorąca sugeruje nadczynność tarczycy, a wilgotna nerwicę wegetatywną,sińce pod oczami często towarzyszą chorobom serca, żołądka i są oznaką przemęczenia,
- rozszerzone naczynka krwionośne mogą wskazywać na nerwicę wegetatywną, zaburzenia hormonalne, anemię i wady serca.
I troszkę o słońcu…, które niekiedy może być powodem fotodermatozy, na którą cierpią osoby wyczerpane nerwowo, a także z zaburzeniami na tle psychicznym. Pod wpływem promieni słonecznych mogą pojawić się na skórze plamy i przebarwienia, a nawet odbarwienia. Osoby o takich skłonnościach, wychodząc na słońce, nie powinny zażywać leków wątrobowych, witaminy B i dziurawca, gdyż potęgują one wytwarzanie barwnika (melaniny) i mogą nawet powodować poparzenia drugiego stopnia.



